Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica w Walencji powalczy o kontrakt

19 sierpnia 2009, 19:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Robertowi Kubicy rok temu na torze ulicznym w Walencji był trzeci, mimo że w koło wkręciła mu się plastikowa torba. W 2007 roku w GP Europy na niemieckim Nurburgring. W najbliższy weekend Polak powalczy jednak nie tylko o punkty, ale też o dobry kontrakt z Renault.

"Robert i Nick (Heidfeld - red.) są szybcy i ambitni, to kierowcy z ogromnym doświadczeniem w Formule 1. Jestem pewien, że żaden z nich nie będzie miał problemów ze znalezieniem pracy" - powiedział z przekonaniem Mario Theissen, szef BMW Sauber.

Duet Kubica-Heidfeld w tym roku zebrał tylko osiem punktów. Polak zajmuje 15. miejsce w klasyfikacji generalnej, a Niemiec - 13. Zdaniem Kubicy do najszybszych tracą nawet do 0,2 sekundy na okrążeniu.

A więc o walce o miejsca na podium raczej można zapomnieć. A akurat teraz dobry wynik w GP Europy byłby wspaniałą kartą przetargową w negocjowaniu nowych kontraktów. Jeśli zawierzyć krążącym plotkom, Kubica w przyszłym sezonie powinien jeździć w teamie Renault wraz z Fernando Alonso. Heidfeld miałby natomiast przejść do któregoś z nowych zespołów: US F1, Manor albo Campos. "W Formule 1 każde GP to aplikacja pracy. Jednak trudno jest pokazać, na co cię stać, skoro jeździsz w takim słabym samochodzie. Na szczęście jestem nadal bardzo zmotywowany i przekonany, że znajdę wyjście z każdej sytuacji" - ocenił Heidfeld.

Kubica też nie popada w pesymizm i liczy na dobry wynik. W końcu to jego ulubiony tor. "Bardzo mi odpowiada. Mimo to dobrze się tutaj czułem, co pokazał także mój wynik" - powiedział polski kierowca.

Theissen do Walencji jedzie natomiast po... nowego współwłaściciela. Od momentu, gdy BMW ogłosiło, że z końcem sezonu wycofuje się z Formuły 1 i że niemiecki koncern nie zgodzi się na sprzedaż swoich 80 proc. udziałów za symboliczne euro, by chronić miejsca pracy, w zespole trwają nerwowe poszukiwania nowego udziałowca. Theissen nadziei nie traci i w ostatni poniedziałek zgłosił team do przyszłorocznych mistrzostw. Współwłaścicielem Saubera miałaby ponoć zostać malezyjska rafineria Petronas.

>>>BMW Sauber jednak zostane w Formule 1?

"Dla nas najważniejsze jest, by dobrze zaprezentować się podczas GP Europy i pozostawić sobie furtkę na powrót do Formuły 1" - powiedział Theissen. "Naturalnie, że wszyscy jesteśmy rozczarowani decyzją BMW. Przez ostatnie trzy lata (od kiedy BMW jest właścicielem teamu) pozostawaliśmy w ścisłej czołówce F1, realizowaliśmy założone cele, a nawet osiągane przez nas wyniki były lepsze, niż wcześniej zakładaliśmy. Jakie będą te najbliższe miesiące? Chcemy się pokazać od jak najlepszej strony podczas kolejnych wyścigów, by wystawić wszystkim, zarówno naszym kierowcom, jak i obsłudze technicznej, jak najlepsze referencje" - przekonywał Theissen. A na koniec dodał: 'Chcemy jednak wrócić na szybki tor. Poprawki na Walencję i Singapur będą prowadzone zgodnie z planem".

i w 2010 roku zadebiutować w Formule 1.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj