Koszykarze Utah Jazz wygrali po dogrywce z Golden State Warriors 127:117. W rywalizacji do czterech zwycięstw "Jazzmani" prowadzą już 2:0. Rozgrywający z Utah Derek Fisher przyleciał na ten mecz specjalnie z Nowego Jorku. Opłacało się, bo zdobył dla swojego zespołu cenne pięć punktów.
Derek Fisher nie mógł wystąpić w pierwszym spotkaniu przeciwko Warriors z powodu choroby dziecka. Żeby zagrać w drugim meczu, musiał poczekać aż jego córka
przejdzie operację. "Cały zabieg przeszedł pozytywnie, dlatego wsiadłem w samolot i przyleciałem na mecz" - powiedział Fisher, który prosto z samolotu pojechał do hali
Jazz.
Przez trzy kwarty nie było go jednak na parkiecie. Kiedy już się pojawił, wszyscy kibice przywitali go gorącymi oklaskami. Fisher odwdzięczył im się dobrą grą i dołożył do dorobku swojej drużyny pięć punktów.
Kluczem do zwycięstwa "Jazzmanów" była wspaniała dyspozycja pod tablicami. Koszykarze Dona Nelsona mieli zaledwie 32 zbiórki, zaś ekipa z Utah aż 60. "Dzięki temu wygrywamy kolejny mecz" - powiedział center gospodarzy Okur Mehmet, który zebrał 18 piłek z tablicy.
Najwięcej emocji przyniosła czwarta kwarta. Przy stanie 112:109 dla Warriors Mickael Pietrus mógł przypieczętować wygraną, ale spudłował dwa rzuty osobiste. Wtedy, na 9,8 sekundy przed końcem, przewagę gości zmniejszył Okur, rzucając za dwa "oczka". Faulowany gracz z Golden State Baron Davis wykorzystał tylko jeden z dwóch rzutów wolnych i Deron Williams doprowadził do dogrywki.
Dogrywka padła łupem gospodarzy. Wygrali tę część gry 7:2 i nie oddali przewagi już do końca meczu.
Przez trzy kwarty nie było go jednak na parkiecie. Kiedy już się pojawił, wszyscy kibice przywitali go gorącymi oklaskami. Fisher odwdzięczył im się dobrą grą i dołożył do dorobku swojej drużyny pięć punktów.
Kluczem do zwycięstwa "Jazzmanów" była wspaniała dyspozycja pod tablicami. Koszykarze Dona Nelsona mieli zaledwie 32 zbiórki, zaś ekipa z Utah aż 60. "Dzięki temu wygrywamy kolejny mecz" - powiedział center gospodarzy Okur Mehmet, który zebrał 18 piłek z tablicy.
Najwięcej emocji przyniosła czwarta kwarta. Przy stanie 112:109 dla Warriors Mickael Pietrus mógł przypieczętować wygraną, ale spudłował dwa rzuty osobiste. Wtedy, na 9,8 sekundy przed końcem, przewagę gości zmniejszył Okur, rzucając za dwa "oczka". Faulowany gracz z Golden State Baron Davis wykorzystał tylko jeden z dwóch rzutów wolnych i Deron Williams doprowadził do dogrywki.
Dogrywka padła łupem gospodarzy. Wygrali tę część gry 7:2 i nie oddali przewagi już do końca meczu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane