Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA: Spurs rozbili Cavaliers. James opuścił parkiet po uderzeniu łokciem

28 marca 2017, 09:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
LeBron James i Jonathan Simmons
LeBron James i Jonathan Simmons/PAP/EPA
Jednostronnym widowiskiem okazał się mecz dwóch czołowych drużyn obecnego sezonu ligi NBA. W poniedziałek koszykarze San Antonio Spurs rozbili we własnej hali broniących tytułu Cleveland Cavaliers 103:74.

Spurs to drużyna, która od lat zachwyca stałością. Do fazy play off awans uzyskuje nieprzerwanie od sezonu 1997/98. Prowadzeni od 1996 roku przez trenera Gregga Popovicha koszykarze, pod jego wodzą zdobyli pięć tytułów mistrzowskich.

Przed obecnymi rozgrywkami uwaga komentatorów skupiona była na Cavaliers oraz wzmocnionych Kevinem Durantem Golden State Warriors. Zdecydowana większość spodziewała się, że właśnie te drużyny znów zmierzą się w finale. Niewykluczone, że tak się stanie, ale nie sposób obecnie nie brać pod uwagę mistrzowskich aspiracji "Ostróg".

Spurs po dwa razy w tym sezonie mierzyli się z Warriors oraz Cavaliers i wszystkie te mecze wygrali. Przyjezdnym z Cleveland minionej nocy po prostu nie dali szans. Spotkanie wyrównane było tylko na samym początku. Do przerwy gospodarze wygrywali już 64:40, a później ich przewaga wzrosła nawet do 33 punktów.

- ocenił trener Cavaliers Tyronn Lue.

- dodał LeBron James, gwiazda ekipy ze stanu Ohio.

James opuścił parkiet w trzeciej kwarcie, po tym jak podczas walki o piłkę David Lee uderzył go łokciem w plecy. Na kolejny mecz ma już być jednak gotowy.

Spurs do zwycięstwa poprowadził Kawhi Leonard, który zdobył 25 punktów. Dla pokonanych najwięcej uzyskał James - 17.

Teksańczycy mają bilans 57 zwycięstw oraz 16 porażek i zajmują drugie miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej. Lepsi są tylko Warriors (59-14), a Cavaliers (47-26) właśnie stracili prowadzenie w Konferencji Wschodniej na rzecz Boston Celtics (48-26). Trzecie miejsce zajmuje drużyna Marcina Gortata - Washington Wizards (45-28).

W Dallas na 3.30 min przed zakończeniem meczu miejscowi Mavericks prowadzili z Oklahoma City Thunder 91:78. Gospodarze swojego dorobku jednak już nie poprawili i ostatecznie przegrali 91:92.

Thunder do zwycięstwa tradycyjnie poprowadził Russell Westbrook. 28-letni rozgrywający uzyskał 37. w tym sezonie tzw. triple-double. Złożyło się na nie 37 pkt, 13 zbiórek i 10 asyst. Westbrook zdobył 12 z ostatnich 14 punktów Thunder. Był też autorem decydującego trafienia na 7,1 s przed ostatnią syreną.

Mavericks po raz pierwszy w tym stuleciu zakończą sezon z ujemnym bilansem. Obecnie wynosi on 31-42, a do końca rozegrają jeszcze dziewięć spotkań.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj