Gortat był rezerwowym i łącznie zagrał tylko osiem minut. W tym czasie trafił jeden z dwóch rzutów z gry, zebrał z tablic trzy piłki (dwie w defensywie) oraz zanotował pięć asyst. Polski środkowy zapisał na koncie także dwie straty, tyle samo fauli, przechwyt i blok.

Rezerwowym w ekipie Clippers był też Lou Williams, ale on uzyskał 36 pkt. Udane były wszystkie trzy jego próby rzutów za trzy punkty, nie mylił się także z wolnych (11/11). Z gry trafił 11 z 18 rzutów.

O zwycięstwie klubu Gortata w pierwszych w tym sezonie derbach Los Angeles przesądziła końcówka trzeciej i początek ostatniej kwarty. Clippers przegrywali 73:80, ale zdobyli 22 punkty z rzędu i objęli prowadzenie różnicą 15 "oczek" (95:80). Takiej przewagi nie mogli roztrwonić.

Oprócz Williamsa, wśród triumfatorów wyróżnił się Danilo Gallinari - 19 pkt i 10 zbiórek. W składzie "Jeziorowców" znów zabrakło kontuzjowanego LeBrona Jamesa. Pod jego nieobecność najskuteczniejszy był Kyle Kuzma 24 pkt.

Los Angeles Clippers z 21 zwycięstwami i 14 porażkami zajmują czwarte miejsce w Konferencji Zachodniej. "Lakersi" plasują się na siódmej pozycji z bilansem 20-16.

W Nowym Orleanie miejscowi Pelicans pokonali Dallas Mavericks 114:112, a w roli pierwszoplanowej wystąpił Anthony Davis, który zdobył 48 punktów i miał 17 zbiórek. "Pelikany" przerwały serię pięciu przegranych. "Double-double" w ekipie gospodarzy zanotował również Julius Randle 22 pkt i 12 zbiórek.

W drużynie z Dallas prym wiódł 19-letni Słoweniec Luka Doncic - 34 punkty.

W innym piątkowym spotkaniu Phoenix Suns ulegli Oklahoma City Thunder 102:118. Najlepszy na boisku był Russell Westbrook z zespołu Thunder - 40 pkt, 12 zbiórek i osiem asyst.