Dziennik Gazeta Prawana logo

Afera Zondacrypto. 52 związki sportowe domagają się dymisji Piesiewicza

24 kwietnia 2026, 17:40
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Afera Zondacrypto. 52 związki sportowe domagają się dymisji Piesiewicza
Afera Zondacrypto. 52 związki sportowe domagają się dymisji Piesiewicza/PAP
Po wybuchu afery związanej z giełdą Zondacrypto prezesi polskich związków sportowych oraz minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki zaapelowali do szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, by podał się do dymisji. Według nich Radosław Piesiewicz skompromitował polski sport. Kierujący PKOl jednak nie zamierza rezygnować z zajmowanego stanowiska. Już zapowiedział, że będzie ubiegał się kolejną kadencję.

Prezesi wyrazili dezaprobatę dla działań Piesiewicza

Piątkowe spotkanie na PGE Narodowym zostało zwołane przez ministra sportu i turystyki w odpowiedzi na aferę ze sponsorem generalnym PKOl - giełdą kryptowalut Zondacrypto. Jesteśmy tutaj przede wszystkim, by wyrazić jednoznaczne stanowisko dotyczące ochrony wizerunku polskiego sportowca. Wizerunek polskiego sportowca musi być i jest święty, to jest nasze dobro narodowe, którego musimy strzec. Ale też zdajemy sobie sprawę, że ostatnie tygodnie i gigantyczna afera wizerunkowa dotycząca Polskiego Komitetu Olimpijskiego najbardziej dotyka polski sport, polskich sportowców i Polski Komitet Olimpijski - powiedział Rutnicki.

W wyniku spotkania prezesi i przedstawiciele związków sportowych wystosowali oświadczenie, w którym nawołują Piesiewicza do dymisji. Pod pismem podpisały się 52 związki sportowe. Oświadczenie zostało przyjęte przez aklamację. Wyrażamy stanowczą dezaprobatę wobec działań prezesa PKOl Radosława Piesiewicza, które doprowadziły do naruszenia zaufania do PKOl i polskich sportowców, a w konsekwencji wywołały poważne skutki wizerunkowe dla całego systemu sportu, w tym podmiotów wspierających polski sport, tj. spółek skarbu państwa i Wojska Polskiego - odczytał oświadczenie czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie Robert Korzeniowski.

W szczególności sprzeciw budzi nieodpowiedzialne i instrumentalne wykorzystanie polskich medalistów olimpijskich, w tym sportowców munduru Wojska Polskiego, do promowania podmiotu z obszaru rynku kryptowalut, wobec którego formułowane są poważne zastrzeżenia natury prawnej, reputacyjnej, a jego działalność rodzi istotne wątpliwości co do przejrzystości operacji i bezpieczeństwa powierzonych środków. Podczas spotkania odbyła się konstruktywna dyskusja, w wyniku której uzgodniono konieczność pilnego uporządkowania zasad współpracy sponsorskiej oraz wykorzystania wizerunku sponsorów, a także rozporządzania tymże wizerunkiem. Niniejszym uczestnicy spotkania na Stadionie Narodowym, w którym wzięli udział przedstawiciele związków sportowych oraz świata olimpizmu, wzywamy prezesa Radosława Piesiewicza do niezwłocznego złożenia dymisji z pełnionej funkcji - dodał Korzeniowski.

Podopieczni Małysza najbardziej poszkodowani

W spotkaniu wzięli udział m.in. prezes Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz, prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich i wiceprezes PKOl Adam Korol, wiceprezes Polskiego Związku Lekkoatletyki Tomasz Majewski czy członkini MKOl Maja Włoszczowska.

Moi zawodnicy i moi trenerzy są najbardziej poszkodowani ze względu na podpisaną umowę. Faktycznie, ostrzegaliśmy wielokrotnie, że ten sponsor nie jest stabilnym i sprawdzonym sponsorem. Samo to, że podpisanie umowy nie miało miejsca w Polsce, tylko za granicą, już budziło wiele kontrowersji. Dzisiaj mogliśmy po raz kolejny, ale pierwszy w tak licznym gronie porozmawiać o tym, co możemy zrobić i w którą stronę idziemy - podkreślił Małysz.

Spotkaliśmy się my, prezesi polskich związków, którzy tworzymy Polski Komitet Olimpijski. Znaleźliśmy przestrzeń na Stadionie Narodowym, bo takiej przestrzeni nie mogliśmy znaleźć w PKOl. Bardzo się cieszę na ten komunikat, który odczytał Robert Korzeniowski, bo wszyscy jesteśmy zmęczeni tym niszczeniem wizerunku naszego Komitetu, o który wielu z nas walczyło jako zawodnicy, teraz walczymy jako prezesi polskich związków. Jeden z kolegów powiedział, że doszliśmy do ściany. Tak, doszliśmy do ściany - zaznaczył Korol.

Wśród uczestników spotkania były jednak osoby sceptycznie nastawione do jego efektów. Boję się, że niewiele wniesie do sprawy - powiedział jeden z przedstawicieli związków sportowych.

Piesiewicz dobrowolnie nie zrezygnuje

Do apelu o dymisję nie ustosunkował się Piesiewicz, który już wcześniej zapowiedział, że nie zrezygnuje. Co więcej zamierza ubiegać o kolejną kadencję. Nie komentujemy doniesień medialnych - przekazała rzeczniczka PKOl Katarzyna Kochaniak-Roman, proszona o przedstawienie stanowiska organizacji wobec apelu związków sportowych.

Nie jest to pierwszy podobny apel. Jesienią 2024 powstał list, którego sygnatariusze również domagali się odejścia Piesiewicza. Jednak kierujący PKOl od 2023 roku działacz wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza podawać się do dymisji, a ostatnio nawet zaznaczył, że zamierza kandydować na następną kadencję. Procedura jego odwołania w trakcie kadencji jest - według ekspertów prawa sportowego - skomplikowana i niejednoznaczna.

Jak tłumaczył dr Paweł Kokot, wykładowca teorii prawa i prawa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, artykuł 19 ust. 3 statutu PKOl, w którym zawarte zostały zasady odwoływania członków zarządu w trakcie kadencji, wskazuje, że w czasie trwania kadencji zarząd albo Komisja Rewizyjna mogą odwołać, w drodze uchwały, ze swojego grona członków, którzy "nie wywiązują się ze swych obowiązków albo swoim postępowaniem naruszyli statut lub dobre imię PKOl".

Sportowcy nie mogą spieniężyć tokenów od Zondacrypto

Zondacrypto od października jest sponsorem generalnym PKOl. Zgodnie z umową siedziba PKOl zmieniła nazwę na "zondacrypto Centrum Olimpijskie", a w lutym na budynku, który od 20 lat nosi też imię Jana Pawła II, pojawił się wielki neon reklamujący sponsora.

Po podpisaniu umowy, co odbyło się w Monako, PKOl ogłosił, że po raz pierwszy w historii nagrody za wyniki otrzymają także olimpijczycy, którzy w tegorocznych zimowych igrzyskach we Włoszech uplasują się na miejscach 4-8. Premie sponsor miał przekazać w tokenach.

17 kwietnia śledztwo w sprawie tej firmy wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Jest ono prowadzone pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale - jak zaznaczają śledczy - rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych.

Wśród nich znaleźli się również polscy sportowcy, którzy informowali m.in., że nie zdążyli spieniężyć środków, jakie trafiły na ich konta Zondacrypto. Łącznie firma za wyniki w tegorocznych igrzyskach we Włoszech miała im przekazać w tokenach 1,38 mln złotych. Zawodnikom z lokat 4-8, którym nie udało się spieniężyć tokenów do czasu zaprzestania działalności przez giełdę, środki zabezpieczył jeden ze sponsorów PKOl i w środę oraz czwartek trafiły na ich konta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj