Majka rozpoczął ucieczkę na ok. 50 km przed metą, a towarzyszył mu w niej Rosjanin Ilnur Zakarin (Katiusza). Później dogonili ich Francuz Julian Alaphilippe (Etixx-Quick Step) oraz Pantano. Po kolejnych 25 km Polak znów odłączył się od grupy, tym razem w towarzystwie Kolumbijczyka, który potem nie wytrzymał tempa Majki podczas wspinaczki. Podczas zjazdu Polak stracił jednak na chwilę równowagę i choć ostatecznie się nie przewrócił, ten incydent kosztował go sporo czasu. Pantano wykorzystał to i dogonił Majkę, a później okazał się szybszy na finiszu.
- - relacjonował na mecie zmęczony Pantano. To jego największy sukces w karierze, którego pogratulował mu na Twitterze m.in. prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos.
26-letni Majka stanął na podium po raz trzeci w tegorocznej edycji. Wcześniej zajął trzecie miejsce na piątym i dziewiątym etapie. W sumie w czołowej trójce był ośmiokrotnie, a w 2014 roku był najlepszym "góralem" wyścigu.
Polak świetnie poradził sobie w walce o punkty do klasyfikacji górskiej, dzięki czemu wyprzedził w niej Belga Thomasa De Gendta (Lotto Soudal). Ma 127 punktów (w niedzielę zdobył 50), a drugi obecnie De Gendt zgromadził 90.
W klasyfikacji generalnej prowadzenie utrzymał Brytyjczyk Christopher Froome (Sky), który do mety dotarł z peletonem, ponad trzy minuty po Pantano i Majce. Wraz z kolegami z teamu kontrolował jednak pozycję bezpośrednich rywali w walce o końcowy triumf, nie pozwalając im na ucieczkę, choć takie próby podejmowali m.in. Włoch Fabio Aru (Astana) i Hiszpan Alejandro Valverde (Movistar).