Dziennik Gazeta Prawana logo

Były piłkarz reprezentacji Polski nie chciał wracać do Niemiec. "Nie jestem fanem tego narodu"

dzisiaj, 09:37
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Były piłkarz reprezentacji Polski nie chciał wracać do Niemiec. "Nie jestem fanem tego narodu"
Były piłkarz reprezentacji Polski nie chciał wracać do Niemiec. "Nie jestem fanem tego narodu"/Shutterstock
Tymoteusz Puchacz zdobył mistrzostwo ligi azerskiej. Był reprezentant Polski początkowo był wypożyczony do Sabah Baku. Jego były klub, Holstein Kiel chciał go nawet sprowadzić z powrotem, ale piłkarz nie chciał wracać do Niemiec. "Nie jestem wielkim fanem tego narodu" - zaznacza 27-latek.

Puchacz sparzył się na Niemcach

Puchacz do Azerbejdżanu przeprowadzi się w wrześniu ubiegłego roku. Początkowo grał na zasadzie wypożyczenia, ale dobre występy sprawiły, że szefowie Sabah postanowili dokonać transferu definitywnego.

Polak mógł jednak wrócić do Kiel. Jego był klub chciał go z powrotem. Puchacz nie był tym zainteresowany. Już się parę razy sparzyłem na Niemcach, nie jestem wielkim fanem tego narodu - podkreśla w rozmowie z "weszlo.com" były reprezentant Polski.

Polak czuje się oszukany przez Niemców

Puchacz źle wspomina swój pobyt za naszą zachodnią granica. Nie czuł się w Niemczech dobrze. W tej Kilonii to były jaja. Miałem konflikt z kapitanem. Były pretensje o jakieś wślizgi na treningu, trzymali mnie, żebym go nie pobił. Generalnie nie rozumiałem wielu rzeczy. Zapłacili za mnie dwa miliony euro, miałem chyba najwyższą pensję w całej drużynie z tego, co oni mówili. A nie dostałem wsparcia - mówi na łamach "weszlo.com" 27-latek.

Jak można mówić o realnej szansie, kiedy w pierwszym meczu w Bundeslidze zostałem zdjęty w przerwie, a potem trafiłem na ławkę. Tak się lidera zespołu nie buduje. A potem było jeszcze gorzej. Nie wiem, o co tam chodziło, dziwni są ci Niemcy. Wiele razy mówiłem w wywiadach, że oni mnie okłamali, no i taka jest prawda. Mówili, że dadzą mi pięć-dziesięć meczów na wdrożenie, a potem zostałem zdjęty w przerwie i trafiłem na ławkę. To jak to inaczej nazwać? - pyta Puchacz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj