Dziennik Gazeta Prawana logo

Beenhakker: W mojej głowie jest tylko Belgia

10 listopada 2007, 12:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Polscy piłkarze stoją przed ogromną szansą. Jeżeli wygrają z Belgią, to już nie oglądając się na rywali, awansują do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Wystarczą nam nawet dwa remisy, bo potem gramy jeszcze z Serbią. "Na razie w ogóle nie myślę o Belgradzie. W mojej głowie jest tylko Belgia" - przekonuje Leo Beenhakker.
Trener kadry studzi nastroje. "Kibice uważają, że my właściwie już awansowaliśmy. Mają prawo cieszyć się przed meczem, a ja cieszę się, że możemy wyjść naprzeciw ich marzeniom. Uwielbiam to! Entuzjazm jest o niebo lepszy od pesymizmu. Musimy wierzyć, że podołamy, ale piłkarze i trener muszą być bardziej realistami. Mamy ciężką robotę do wykonania" - tłumaczy Leo Beenhakker.

Mimo to Holender nie wyobraża sobie, żeby Polska nie zagrała na Euro 2008. "Oczywiście zdaję sobie sprawę, że konsekwencje wygranej z Belgią będą większe niż tylko trzy punkty. Wygrana da Polsce historyczny awans do mistrzostw Europy. Także dwa remisy - z Belgią i Serbią - zapewnią nam wyjście z grupy, ale - jak zawsze - zagramy o zwycięstwo" - mówi "Gazecie Wyborczej" trener kadry.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj