Grzegorz Lato w weekend bawił w Zakopanem. Szef polskiego futbolu podziwiał Adama Małysza i innych skoczków. Niestety, po zawodach miał kłopoty z dotarciem do hotelu. Nie mógł utrzymać równowagi. Zaatakowała go prawdopodobnie "choroba filipińska".
Jak widać nie tylko Aleksander Kwaśniewski jest na nią podatny. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej też.
- informuje dziennik "Polska The Times".
Dodajmy, że prezes był w reprezentacyjnym stroju, na kurtce miał orzełka. W każdym razie orzełek na piersi nie przeszkadzał zupełnie Lacie raczyć się róznymi trunkami już od 11
rano.
, gdy dziennikarze "Polski" zapytali się, czy nie zachowywał się niestosownie.
"Piłem wodę i śmiałem się. Czy to zabronione? A poza tym kto to widział" - dodał pewnie sternik polskiego futbolu.
Sęk w tym, że widziało bardzo wielu...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane