Na odejście z Wolfsburga Jacek Krzynówek czekał jak na zbawienie. Pobyt w drużynie Felixa Magatha uważa za wielkie nieporozumienie. "To była gehenna, miesiące siedzenia na ławce albo trybunach. Nie chcę mieć z Magathem już nic wspólnego" - mówi reprezentant Polski, który właśnie przeniósł się do Hannoveru 96. Wyścig o "Krzynia" przegrała Legia Warszawa.
>>>To już pewne - Krzynówek nie zagra w Legii
Krzynówek ma nadzieję, że jego drogi nigdy nie zejdą się już z drogami Magatha. Gdyby nie udało się mu odejść do Hannoveru, rozważyłby ofertę Legii.
Jeśli tak, byłem gotowy wrócić do Polski już teraz i grać w Warszawie. Dziękuję wszystkim z Łazienkowskiej, którzy zrobili naprawdę dużo, by mnie pozyskać. Mam jednak nadzieję, że zrozumieją mój wybór. Pod względem sportowym i finansowym korzystniej dla mnie było zostać w Bundeslidze" - podsumowuje "Krzynio".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|