Dziennik Gazeta Prawana logo

Juskowiak: Wolfsburg nie jest megasensacją

6 kwietnia 2009, 09:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
VfL Wolfsburg rozgromił Bayern Monachium 5:1 i został nowym liderem Bundesligi. Symboliczna dla tego meczu była upokarzająca gości piąta bramka stracona przez Bawarczyków. Grafite najpierw przedryblował całą obronę gości, by posłać piłkę do bramki piętą. "Postawa Wolfsburga nie jest może jakąś megasensacją, ale to na pewno niespodzianka" - mówi były reprezentant Polski Andrzej Juskowiak.

>>>Zobacz magicznego gola Grafite

Klub sponsorowany przez Volkswagena został liderem, po tym jak dość niespodziewanie Hertha przegrała z Borussią Dortmund (75 minut Jakuba Błaszczykowskiego).

"Postawa Wolfsburga nie jest może jakąś megasensacją, ale to na pewno niespodzianka. A takiej wygranej nad Bayernem nie spodziewał się chyba nikt. Monachijczycy naprawdę niezbyt często dostają takie lanie" - analizuje były zawodnik VfL Andrzej Juskowiak.

"Jest trenerem, dyrektorem sportowym, menedżerem. Ma wolną rękę i naprawdę wiele może. Czytałem gdzieś nawet, że transferów nieprzekraczających 5 mln euro może dokonywać, nie konsultując się z nikim. Nazywają go dyktatorem i faktycznie trzyma wszystko twardą ręką" - objaśnia Juskowiak. "Proszę jednak zwrócić uwagę, że efekty jego pracy też nie przyszły od razu. Posadę trenera dostał w 2007 r. i dopiero teraz VfL dołączył do czołówki" - dodaje.

Magath przez te dwa lata . "Do fabryki Volkswagena z siedziby klubu nie jest daleko. A tam pieniądze zawsze się znajdą. " - śmieje się były reprezentant Polski.

Nasz zawodnik niespecjalnie przepada za szkoleniowcem nowego lidera. Nie tak dawno powiedział nawet publicznie, że jego nietypowe metody nie przynoszą żadnych rezultatów. "Akurat tak wyszło, że po tym jak Jacek udzielił tamtego wywiadu, Wolfsburg wygrał wszystkie mecze. No i dziś jest liderem" - mówi Juskowiak.

Wszyscy w Niemczech zastanawiają się jednak, czy Wolfsburg faktycznie jest w stanie sięgnąć po mistrzostwo. "Sam nie wiem. W tej chwili są w niesamowitej formie, ale nie sądzę, by potrafili ją utrzymać do końca sezonu. A czołówka w Niemczech jest niezwykle wyrównana. Wystarczą dwa potknięcia i traci się kontakt. Życzę im jednak tego. W końcu grałem tam przez cztery lata i sentyment mi pozostał" - kończy Juskowiak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj