Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeszcze jeden hak na Boruca

13 lutego 2009, 23:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mecz derbowy z Rangersami to ponoć ostatnia szansa Artura Boruca. Jeśli wygra Celticowi ten mecz, jego wszystkie winy zostaną zapomniane. O ile zagra, bo jedna ze szkockich gazet w niedzielę zamierza opublikować zdjęcia, które pogrążą ponoć polskiego bramkarza - czytamy w DZIENNIKU.

- uważa Billy McNeill, legendarny kapitan „Lwów z Lizbony”, drużyny Celticu, która zdobyła Puchar Europy w 1967 roku.

A wpadek trochę się Borucowi uzbierało, bo ostatni rok nie był dla niego zbyt szczęśliwy. ", nie mam wątpliwości" - mówi DZIENNIKOWI Peter Latchford, bramkarz Celticu w latach 1975 - 1987, obecnie trener bramkarzy w szkockim Queen of South. "Myślę, że Borucowi brakuje pewności siebie. Jeśli ona wróci, będzie jak dawniej. On wciąż może być wielkim bramkarzem, ale musi rozwiązać swoje problemy osobiste" - uważa Latchdford.

Pętla na szyi polskiego piłkarza zaczęła zaciskać się wraz z problemami w życiu osobistym i rozstaniu z żoną Katarzyną. Gordon Strachan znosił wszystko, bo Boruc to jego najlepszy zawodnik. Tylko od czasu do czasu aplikował mu wysokie kary za picie alkoholu.

"Wielu trenerów już dawno by się go pozbyło, ale Strachan uważa, że nie może sobie na to pozwolić i właśnie w ten sposób, okazując mu bezgraniczne zaufanie, stara się pomóc mu wrócić do formy" - mówi Latchdford.

Ostatnio pobił w szatni Aidena McGeady, najlepszego (poza Borucem) i jednocześnie najbardziej nielubianego przez kolegów piłkarza Celticu. Coraz częściej pojawiają się głosy, nawet wśród fanów The Bhoys, że Polak powinien zostać z klubu wyrzucony.

>>>Boruc się doigrał! Zapłaci gigantyczną karę

Wszystko może zmienić mecz z Rangersami, który odbędzie się w niedzielę o 12.30. Dla wizerunku Boruca przydałaby się piękna gra i... jakaś prowokacja. Jedna z brytyjskich firm bukmacherskich przyjmuje zakłady na to, czy Boruc przeżegna się przed trybuną rywali.

Oczywiście, jeśli zagra. Ale decyzję Gordon Strachan podejmie dopiero w niedzielę, po tym jak przejrzy poranną prasę...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj