>>>Tak Lewandowski zapewnił Lechowi zwycięstwo
Bramka: Lewandowski (49')
Wisła: Pawełek, Baszczyński, Marcelo, Głowacki, Piotr Brożek, Łobodziński (46' - Paweł Brożek), Sobolewski, Diaz, Zieńczuk, Ćwielong (59' - Boguski), Beto (59' - Małecki)
Lech: Kotorowski, Wojtkowiak, Bosacki, Tanevski, Djurdjević, Lewandowski, Bandrowski, Murawski, Stilić, Wilk (89' - Injac), Rengifo
Wisła już od początku meczu zepchnęła gości do defensywy, ale nie dała rady wykorzystać żadnej z sytuacji. Blisko zdobycia bramki był Ćwielong, jednak w starciu jeden na jednego z bramkarzem Lecha przegrał.
W 27. minucie z bliska uderzył Beto, ale i on zmarnował szansę. W końcówce pierwszej połowy piłkarze Białej Gwiazdy przeprowadzili jeszcze jedną groźną akcję. Beto podał do Ćwielonga, ale wtedy na trybunach w Krakowie rozległ się jęk zawodu, bo Tomasz Bandrowski wybił piłkę na aut.
Strzelał Lewandowski, a Mariusz Pawełek nawet się nie ruszył, by bronić bramki. Wiślacy mieli potem pretensje do sędziego, że powinien był odgwizdać spalonego, ale tego nie zrobił.
Kilka minut później okazję do wyrównania miał Ćwielong, którego strzał na bramkę Kotorowskiego przeleciał jednak obok słupka.
Już w doliczonym czasie gry lechici mogli podwyższyć wynik na 2:0. Lewandowski podał do Stilicia, ale ten nie dał rady pokonać Pawełka.
Później jeszcze jedną okazję mieli wiślacy. Z rzutu strzelał Głowacki, ale Kotorowski z trudem dał radę obronić jego strzał.
Ruch Chorzów - KGHM Zagłębie Lubin (18.00)
Legia Warszawa - Stal Sanok (20.00)
Polonia Warszawa - Cracovia (20.00)