Nawet jeśli działcze z PZPN dojdą do wniosku, że trzeba zwolnić Leo Beenhakkera z funkcji selekcjonera naszej piłkarskiej reprezentacji, to łatwo tego nie zrobią. Dlaczego? Bo holenderski szkoleniowiec ma dobrze skonstruowany kontrakt.
(ok. 200 tysięcy euro). Kontrakt ma bowiem charakter zamknięty i nie posiada klauzuli jego przedwczesnego zerwania, chyba że selekcjoner dopuści się jakiegoś ciężkiego przewinienia dyscyplinarnego.
(560 tysięcy euro). W takiej sytuacji Beenhakker miałby pewne prawo żądania wypłaty pieniędzy, które mógłby zarobić awansując z Polską do finałów MŚ 2010.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|