Grzegorz Lato ma dość oskarżeń o to, że czyha na każde potknięcie selekcjonera reprezentacji Polski Leo Beenhakkera. Prezes PZPN twierdzi, że nie szuka następcy Holendra. "Nie istnieje żaden taki ranking. Trener ma ważny kontrakt do 30 listopada 2009 roku i nie ma dyskusji o jego zwolnieniu" - zapewnia Lato.
"Tym bardziej nie ma mowy o ultimatum, że w zbliżających się meczach z Irlandią Płn i San Marino Beenhakker musi zdobyć 6 punktów" - dodaje Lato.
Prezes PZPN utrzymuje, że prawnicy związku nie pracują nad polubownym rozwiązaniem umowy z Leo. Lato deklaruje też, że wcale nie rozmawiał o objęciu stanowiska selekcjonera z trenerem Lecha Poznań
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|