Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielkie wyzwanie dla "The Special One"

15 kwietnia 2009, 22:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Anglicy zdali sobie sprawę, że Guus Hiddink to ich nowy "The Special One" - powiedział o menedżerze Chelsea pomocnik Arsenalu Andriej Arszawin. Holender poprowadził londyńczyków do półfinału Ligi Mistrzów. Jego wyższość musiał uznać sam Rafa Benitez. Teraz przed Hiddinkiem trudniejsze zadanie - wyeliminować Barcelonę, obecnie prawdopodobnie najlepszą drużynę świata.

Wprawdzie w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Chelsea wygrała na wyjeździe z Liverpoolem aż 3:1, ale niewiele brakowało, aby w rewanżu role się odwróciły. Podopieczni Beniteza już po pół godzinie prowadzili 2:0. Podobno w przerwie Hiddink zastosował znaną metodę Fergusona - suszarkę. "Byłem zły, ponieważ nie graliśmy tego, co zakładałem" - powiedział holenderski szkoleniowiec. "Straciliśmy nerwy w pierwszej połowie. Może dlatego, że w głowie wciąż mieliśmy sobotni mecz, w którym straciliśmy trzy gole" - dodał Didier Drogba.

Po godzinie gry było już 2:2, na kwadrans przed końcem 3:2. Ale Liverpool - jak to Liverpool - walczył do końca. W ciągu dwóch minut zdobył dwie bramki. Można było się spodziewać, że ruszy dalej do przodu i jakimś cudem awansuje. Ale Chelsea Hiddinka jest o wiele bardziej cyniczna niż Chelsea Avrama Granta. Tuż przed końcem wyrównał Frank Lampard. "Wiedziałem, że ta drużyna odpowiednio zareaguje" - powiedział Hiddink.

A Benitez? Horrorów przeżył mnóstwo, więc jego serce raczej się do tego przyzwyczaiło. Po meczu pewnie i był na swój sposób załamany, ale starał się to ukryć. "Trzeba być dumnym z tego, że zostaje się wyeliminowany w taki sposób" - próbował się pocieszać. "Skoro strzeliliśmy cztery gole na Stamford Bridge, to jesteśmy w stanie strzelić ich co najmniej tyle samo na każdym stadionie świata".

Hiddink nie mógł się nachwalić swoich piłkarzy. Uwagi miał w zasadzie tylko do bramkarza Petra Czecha. Ale za to poważne. Żaden szanujący się trener na tym poziomie i w takich okolicznościach nie powie wprost, że ktoś z jego drużyny zagrał beznadziejnie. Jednak jeśli przetłumaczyć język dyplomacji Hiddinka, to można powiedzieć, że Holender z pewnością miał na myśli „beznadziejną” grę Czecha. - powiedział Hiddink. Dodał, że to bardzo dobry bramkarz, ale nie chciał potwierdzić, że Czech zagra w sobotę w Pucharze Anglii z Arsenalem.

Teraz Hiddinka czekają o wiele większe zmartwienia niż słaba forma bramkarza: jak ograć faworyta bukmacherów, drużynę, która strzeliła już 87 goli w samej tylko lidze hiszpańskiej i ma w tej chwili najlepszy atak na świecie.

Oczywiście w podobnym tonie wypowiadają się Katalończycy, ale co mają mówić? Że są jeszcze bardziej pewni siebie niż Chelsea, bo ogrywają wszystkich jak chcą i kiedy chcą? "Każda drużyna może wygrać" - mówi Andres Iniesta. "Chelsea ma świetnych ofensywnych piłkarzy, dlatego jest bardzo groźna" - dodał Leo Messi. Przy okazji obydwaj puszczają oko w stronę dziennikarzy.

O sile Barcelony przekonał się Bayern Monachium. W pierwszym meczu na Camp Nou Bawarczycy przegrali 0:4. Przegraliby wyżej, gdyby Barcelonie chciało się grać w drugiej połowie. W rewanżu trener Bayernu Juergen Klinsmann - jak sam mówił - „marzył o sprawieniu sensacji i szybko zdobytej bramce”. Ale - jak to w życiu bywa - piłka nie chciała wpaść do siatki w pierwszej połowie. Skończyło się na remisie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj