Jeden z najbogatszych Polaków - profesor Janusz Filipiak w jednym tylko sezonie może przeżyć spadek dwóch klubów, z którymi jest związany.

Reklama

W Polsce Filipiak jest właścicielem Cracovii, która w ekstraklasie zajmuje od kilku miesięcy ostatnie miejsce. W Niemczech jego firma Comarch jest głównym sponsorem TSV 1860 Monachium.

Lwy w 2. Bundeslidze radzą sobie sportowo nieźle (ósme miejsce), ale finansowo już znacznie gorzej. Jeśli do końca marca szefowie klubu nie zdobędą ośmiu milionów euro, wówczas ogłoszą 1 kwietnia upadłość. I nie będzie to żart, tylko ponura rzeczywistość.

Klub znajduje się na skraju bankructwa i naprawdę będzie wielkim cudem, jeśli otrzyma licencję na przyszły sezon. Działacze TSV robią wszystko, żeby zdobyć pieniądze, ale na razie bez efektów. Pomocy odmówiły między innymi władze Monachium i państwowe banki.

>>> Śląsk: nie ma ataku, są gole