Dziennik Gazeta Prawana logo

Kręcina się tłumaczy. "Jak mi się zdarzy wypić, to zasypiam"

12 sierpnia 2011, 14:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zdzisław Kręcina
Zdzisław Kręcina/Newspix
Zdzisław Kręcina przed kamerami TVN24 tłumaczył się ze swojego zachowania na lotnisku we Wrocławiu. Przepraszał wszystkich, którzy poczuli się urażeni, ale jednocześnie zapewniał, że tak naprawdę nic złego się nie stało. " Wypiłem kilka drinków, a mój organizm reaguje na alkohol w taki sposób, że zasypiam. Wtedy zaczynam chrapać" - stwierdził.

"Absolutnie zaprzeczam, bym na pokładzie samolotu niezbyt dobrze się zachowywał. Wtedy by mnie wyproszono w inny sposób, zostałbym zatrzymany. Ja nikomu złego słowa nie powiedziałem, widocznie ktoś uznał, że nie powinienem być na pokładzie. Dlatego grzecznie wyszedłem" - zapewniał w rozmowie z TVN24 Zdzisław Kręcina.

Tłumaczył, że w saloniku VIP na wrocławskim lotnisku był razem z Markiem Drabczykiem z warszawskiej Legii. Rozmawiali o zbliżającym się meczu Polska-Meksyk. Przyznał, że wypił "kilka drinków". "Mój organizm reaguje na alkohol w taki sposób, że zasypiam. Wtedy zaczynam chrapać. Być może robiłem to za głośno i zacząłem przeszkadzać ludziom. Przy tej okazji chciałbym bardzo przeprosić swoich współpasażerów, jest mi wstyd. Przepraszam też osoby ze środowiska piłkarskiego, które mi zaufały. Gwarantuję, że to się już nie powtórzy" - zapewniał w rozmowie z TVN24.

>>> Kręcina wyproszony. "Myślałem, że mnie aresztowano..."

Według relacji świadków, cytowanych przez tvn24.pl, Kręcina miał też źle mówić o swych współpracownikach z PZPN, w tym o Grzegorzu Lacie, którego miał nazwać "burakiem". Sekretarz generalny PZPN jednak zaprzecza. "Nigdy nie wypowiedziałem się źle o swoich przełożonych i współpracownikach, nie jestem samobójcą" - stwierdził.

Kręcina wyjaśniał też sprawę swego powrotu z Wrocławia, z meczu Polska-Gruzja. Ostatecznie bowiem opuścił pokład samolotu do Warszawy. Jak mówił, zdecydował się na wzięcie taksówki, za którą zapłacił z własnej kieszeni. A rachunek miał wynieść - bagatela - 2200 zł. 

"Dzień po meczu jest dniem prywatnym, to jest normalnie w przypadku tej pracy. Jednak zawsze mogę zwrócić pieniądze za bilet. Ostatecznie zdecydowałem się na wzięcie taksówki" - stwierdził. Pobyt Kręciny na meczu finansowało PZPN.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Onet
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj