Biało-czerwoni do Astany wylecą czarterem w piątek o godz. 15, czyli dwa dni przed meczem z Kazachstanem.

Reklama

Lot potrwa ponad pięć godzin. Do tego dochodzą cztery godziny różnicy czasu, więc zdecydowaliśmy się lecieć wcześniej niż zazwyczaj. Ciekawostką jest fakt, że w pierwszą stronę lecimy bezpośrednio do Astany, a wracamy pod wiatr i będziemy mieli międzylądowanie na tankowanie w Mińsku – przyznał Iwan.

Na piłkarzy będzie już czekał kucharz reprezentacji Tomasz Leśniak.

Tomek był ze mną podczas wizytacji hotelu, w którym szefem kuchni jest jego były współpracownik. Zazwyczaj zabieramy ze sobą produkty, które są niedostępne w danym kraju, bądź jest obawa o jakość takich produktów. Astana to jednak nowoczesne miasto, a my wybraliśmy hotel o wysokim standardzie. W związku z tym nie ma większego niebezpieczeństwa, ale niektóre produkty zabieramy ze sobą. Być może komuś wydaje się to fanaberią, ale na tym poziomie nie ma miejsca na błędy - podkreślił Iwan.

Stadion na którym zostanie rozegrany niedzielny mecz Iwan wizytował przy okazji meczu FK Astana – Żalgiris Wilno w 2. rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów.

Wówczas na stadionie była garstka kibiców, ale fanatycznie dopingowali swoją drużynę. Na naszym spotkaniu ma być komplet publiczności (30 tys.). Wiemy, że na oficjalnym treningu oraz w trakcie niedzielnej rywalizacji o pierwsze punkty będzie obecna grupa polonijna. Astana Arena ma zamykany dach, ale prawdopodobnie nasz mecz odbędzie się przy otwartym dachu – dodał Iwan.

Mecz w Astanie rozpocznie się o godzinie 18 polskiego czasu. W Astanie będzie wówczas 22.

Nie będziemy się aklimatyzowali, tylko będziemy funkcjonowali według polskiego czasu. Na swoich zegarkach nie będziemy przestawiać czasu na lokalny – powiedział rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski.

Reklama

Mecz z Kazachstanem rozpocznie eliminacje mistrzostw świata 2018. Oprócz Kazachstanu rywalami biało-czerwonych w grupie E będą reprezentacje Danii, Rumunii, Armenii i Czarnogóry.