Obaj piłkarze Lokomotiwu Moskwa przylecieli na zgrupowanie do Warszawy z kłopotami zdrowotnymi po ostatniej kolejce ligowej. Krychowiak doznał wstrząśnienia mózgu, a Rybus ma problemy z mięśniem uda.

W czwartkowych zajęciach na stadionie stołecznej Polonii pierwszy z nich trenował z kadrą, zabrakło natomiast Rybusa.

"Maciek cały czas ma zajęcia fizjoterapeutyczne. Wszyscy pozostali piłkarze odbyli normalny trening" - powiedział PAP rzecznik prasowy reprezentacji Jakub Kwiatkowski.

W piątek o godz. 9.35 biało-czerwoni wylecą do Izraela. Najpierw dotrą do Tel Awiwu, a następnie przejadą autokarem do oddalonej o ok. 70 kilometrów Jerozolimy.

Jeszcze niedawno mecz z Izraelem - z uwagi na napiętą sytuację w tym kraju - stał pod znakiem zapytania, jednak już wiadomo, że piłkarze polecą zgodnie z planem.

"Od wczoraj przebywają tam nasi ludzie, odpowiedzialni m.in. za sprawy logistyki, a także żywienia. Mówią, że wszystko jest w porządku i czują się bezpieczni. Nie ma żadnych powodów do niepokoju" - podkreślił w czwartek rzecznik reprezentacji.

Pobyt polskich piłkarzy w Izraelu przypadnie na czas szabatu. To w kalendarzu żydowskim tradycyjny świąteczny dzień odpoczynku trwający od piątkowego do sobotniego zachodu słońca.

Już wcześniej sztab kadry zapewniał, że nie zakłóci to przygotowań Polaków. W trakcie szabatu m.in. zakazane jest gotowanie. Posiłki dla biało-czerwonych zostaną więc przygotowane dzień wcześniej. W hotelu są specjalne urządzenia, które podtrzymają ich ciepło.

Sobotnie spotkanie rozpocznie się o godz. 20.45 czasu polskiego.

Trzy dni później, na zakończenie eliminacji, biało-czerwoni podejmą w Warszawie Słowenię.

W drugim z tych meczów na boisku ma pojawić się Łukasz Piszczek, dla którego będzie to oficjalne pożegnanie z reprezentacją narodową.

Po ośmiu kolejkach eliminacji Euro 2020 drużyna Jerzego Brzęczka prowadzi w tabeli grupy G z dorobkiem 19 punktów, wyprzedzając wicelidera Austrię o trzy. Macedonia Północna, Słowenia oraz Izrael mają po 11 punktów, a Łotwa - żadnego.