Dziennik Gazeta Prawana logo

Skorża: Nie daliśmy się stłamsić

19 września 2008, 23:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Mam nadzieję, że pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie. Mieliśmy kilka akcji, po których nawet kibice Tottenhamu bili nam brawa" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Maciej Skorża. Trener Wisły jest zadowolony z postawy drużyny w meczu z Tottenhamem.

Maciej Skorża: Lepiej o tym nie mówić... A z resztą, co mi tam. Nasza gra, która opiera się na schemacie z jednym napastnikiem, polega na tym, że ofensywny pomocnik ma wchodzić z drugiej linii. W tej akcji Tomas zrobił to idealnie, cała trójka zachowała się świetnie. Rafał fantastycznie wyciągnął do boku Bale'a, dograł do Pawła, który bardzo mądrze odegrał do Tomasa. A ten zachował zimną krew i skierował piłkę do siatki. Bardzo ucieszyła mnie ta akcja.

>>>Wisła pokonana w Londynie. Zobacz gole

W Londynie przekonałem się, że jesteśmy w stanie nawiązać z nimi równorzędną walkę. Jeżeli zagramy tak, jak wczoraj, w rewanżu nie stoimy na straconej pozycji. Możemy ich pokonać i awansować do fazy grupowej Pucharu UEFA.

Mam nadzieję, że pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie. Mieliśmy kilka akcji, po których nawet oni bili nam brawa.

To był trudny moment. Byliśmy po porażce z Lechem na własnym stadionie. Niejedna drużyna nie podniosłaby się po czymś takim, szczególnie w spotkaniu z tak silnym rywalem jak Tottenham. Cieszę się, że zawodnicy potrafili o tym zapomnieć, udało nam się zresetować ich głowy. Początek meczu był świetny. Bardzo bałem się, że nas stłamszą, stało się inaczej i nie daliśmy się zepchnąć do głębokiej defensywy. Nie wiem nawet, czy początek nie był najlepszym fragmentem meczu w naszym wykonaniu. Najważniejsze, że sprawa awansu wciąż pozostaje otwarta.

Popełniliśmy błędy, których powinniśmy uniknąć. Mogliśmy zablokować dośrodkowania, później w polu karnym też byliśmy źle ustawieni, nie potrafiliśmy wykorzystać przewagi liczebnej nad przeciwnikiem. Przy sytuacji, po której straciliśmy drugiego gola, przeciwnik nie miał prawa dośrodkować, niestety zabrakło agresji.

Nie bałem się o niego nawet przez chwilę. To świetny bramkarz i stanął na wysokości zadania.

Myślę, że tak. Wojtek dał dobrą zmianę, ożywił naszą grę, wykonał sporo pracy z tyłu. Czy w następnym meczu zagra w podstawowym składzie. Zobaczymy.

Tak. Chce go wprowadzić do zespołu jak najszybciej, by skorzystać z jego pomocy w rewanżowym spotkaniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj