Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak piłkarz Legii mecz sprzedawał

5 grudnia 2008, 00:43
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piłkarz warszawskiej Legii Inaki Descarga ma poważne kłopoty. W Hiszpanii wybuchł skandal korupcyjny z jego udziałem. Były zespół legionisty Levante w ostatniej kolejce sezonu 2006/2007 przegrał z Athletic Bilbao 0:2. Baskowie potrzebowali tego zwycięstwa, by uniknąć pierwszego w historii spadku - pisze DZIENNIK. Levante potrzebowało pieniędzy. Wszystko zostało załatwione wcześniej. Plan się powiódł - do drugiej ligi spadła Celta Vigo.

Dzień po meczu z Athletic prezes Levante Julio Romero w rozmowie telefonicznej z Descargą, ówczesnym kapitanem zespołu, powiedział: "Przecież w Bilbao nasza gra wyglądała tak, jakbyśmy walczyli o zwycięstwo..."

"Teraz wszyscy się obudzili i chcą mieć zapewnione utrzymanie. Jak w sejfie. Przecież kiedy oglądasz mecz nie możesz jasno powiedzieć, że został ustawiony..."

Przedwczoraj nagranie ujawniła hiszpańska stacja Popular TV del Mediterraneo w audycji zatytułowanej Sport CV. Od czwartku o sprawie huczą już największe gazety z Półwyspu Iberyjskiego z „Marcą" na czele. A to dopiero początek.

"Descarga oraz wszyscy inni piłkarze tamtego zespołu zostaną wezwani i przesłuchani w obecności prawników" – mówi DZIENNIKOWI Antonio Carlo z gazety „Don Balon”.

>>>Piłkarz Legii przyznaje: Sprzedałem mecz

Julio Romero jawi się w nagraniu jako wyjątkowo cyniczny gracz. Świadczą o tym kolejne bardzo pikantne fragmenty rozmowy z Descargą, przypominające pogaduszki gangsterów.

– (...) co się stało wczoraj? Co się stało? – pyta Descarga.

– Molina? – Romero udaje, że nie poznaje głosu kapitana.

– Głupcze – odpowiada obrońca. – Wyjeb...eś nas.

– Co chcesz? Zostało zapłacone! – odpowiada prezes.

– Zapłacone za co? Za to, żebym nie przejął piłki przy drugim golu? Ja to sobie powiedziałem: nie odbierz tej piłki...

Prezes mówi piłkarzowi, że nie ma się czego obawiać. Uspokaja go.

– (...) Przecież to jasne, że drużyna była przemęczona. Mało trenowaliśmy w tygodniu. To chyba logiczne, nie? – tak prezes „tłumaczy" porażkę z Baskami.

Oto inne kwiatki z tej rozmowy:

Descarga: Wiedzą o tym na górze, w federacji? Wiedzą to, nie? Myślę, że sędzia o tym wiedział (...)

Romero: Powiadomiliśmy o tym Villara (Angel Maria Villar - prezes federacji hiszpańskiej i były piłkarz Athletic, urodzony w Bilbao - przyp. red.).

Przełożony Descargi daje piłkarzowi do zrozumienia w strzępkach zdań, że Villar, wiceprezes FIFA i trzeci zastępca Michela Platiniego w UEFA wie o wszystkim, ale że muszą być ostrożni. Descarga się zgadza. Romero tłumaczy mu, że informacje, które przekazał Villarowi mają go upewnić, że nic złego nie stanie się Athletic. "Jeśli Villar przerwie milczenie? Jeśli zerwę ten pakt, to mnie zamordują..." – prezes uderzył w poważne tony: "Po pierwsze już jesteśmy źli, bo ustawiliśmy mecz i te wszystkie brudy, to co do siebie powiedzieliśmy, ta cała nasza szemrana rozmowa (...). Już masz wroga, na całe życie? Athletic Bilbao powinno być ci wdzięczne. Tak czy inaczej zarobiło się na tym."

Romero był dumny z faktu, że cały plan się powiódł. Cynicznie gratulował tego Descardze. "Zachowałeś się jak mężczyzna".

"Co, jestem twoim kolegą z lewej obrony?' – piłkarz pyta prezesa.

Obaj panowie mogą mieć poważne kłopoty. Jak na zachowanie swojego piłkarza zareaguje warszawska Legia? Klub z Łazienkowskiej wydał wczoraj oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Na razie nie zawiesił piłkarza. Dzisiaj Descarga złoży wyjaśnienia przed zarządem.

Hiszpanie mają dowody, że także inne mecze w ich lidze były ustawione. Jak donosi dziennik „El Mundo" w rozmowie telefonicznej prezydenta drugoligowego Realu Sociedad – Inakiego Badioli z Jesusem Antonio Mora Jesulim piłkarzem Tenerife doszło do złożenia łapówkarskiej propozycji. W ostatniej kolejce drugiej ligi poprzedniego sezonu Malaga pokonała Tenerife 2:1 i awansowała do Primera Division. Jesuli choć nie był na boisku przyznał, że zainkasował od rywali 6 tysięcy euro...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj