Kłopoty Artura Boruca spowodowały, że Leo Beenhakker nie może być spokojny o polską bramkę. Wcale nie uważa, by numerem jeden miał być teraz Łukasz Fabiański. "Przecież do marca on może nie zagrać nawet jednego meczu" - mówi Holender. To, kto będzie strzegł naszej bramki w eliminacyjnym meczu z Irlandią Północną, okaże się dopiero w marcu.
Ale pewne jest, że Beenhakker wybierze bramkarza na Irlandię z trójki: . "Powołam ich na pierwsze zgrupowanie po Nowym Roku. Przyjrzę się im i
wtedy podejmę decyzję" - mówi Leo.
Beenhakker ma nadzieję, że do wielkiej formy wróci Artur Boruc. ". Jestem pewny, że wróci na swoje miejsce - do grona najlepszych na
świecie. Przecież każdemu zdarzają się błędy" - komentuje postawę bramkarza Celtiku. Sprawę ukraińskiej libacji Beenhakker uważa za zamkniętą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|