Dziennik Gazeta Prawana logo

Gascoigne umiera, ale nadal pije

30 grudnia 2008, 15:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Paul Gascoigne nie widzi już niczego poza wódką. Nie ruszają go prośby i groźby - łapie za kieliszek i w nim topi swoje smutki. Regan, syn "Gazzy" twierdzi, że wkrótce jego ojciec zapije się na śmierć. Nawet te słowa nie przebudziły byłego piłkarza, który stacza się na samo dno. Gascoigne przeczytał co ma do powiedzenia jego potomek i... znów zaczął pić. Tym razem do lustra.

>>>Dramat piłkarza, który umiera przez alkohol

Po tym, jak usłyszał słowa syna, Gasgoigne wyszedł z kliniki odwykowej i zamknął się w hotelowym pokoju, gdzie pił przez trzy dni. Potem jak gdyby nigdy nic wrócił do kliniki w Gloucestershire.

Leczenie "Gazzy" polega na całkowitej izolacji. Lekarze jednak pozwolili mu wyjść ze szpitala na święta. Miał je spędzić z rodziną, ale do domu nie dotarł. Sięgnął po butelkę.

"Wie, że źle zrobił, ale " - opowiada jego przyjaciel.

Gasgoigne zdecydował się wrócić do kliniki, a cała Anglia trzyma kciuki za to, że uda mu się wyzwolić ze szpon strasznego nałogu.

>>>Obstawiają, kiedy zginie Gazza

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj