Dziennik Gazeta Prawana logo

Dwugłos w sprawie degradacji Widzewa

11 czerwca 2009, 20:32
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
"Mam wrażenie, że PZPN działa tak, żeby zrobić mi na złość. Tylko że ja od dwóch lat nie mam już z Widzewem wspólnego" - mówi DZIENNIKOWI Zbigniew Boniek. "Na tym etapie dyskusja o wysokości kary jest już bezzasadna. Kara została orzeczona, a werdykt Sądu Najwyższego przywrócił stan prawnej równowagi" - uważa przewodniczący Trybunału Piłkarskiego PZPN Krzysztof Malinowski.

A jak ona brzmi?

Mam wrażenie, że PZPN działa tak, żeby zrobić mi na złość. Dlatego trzeba było Widzew walnąć. Tylko że ja od dwóch lat nie mam już z Widzewem wspólnego. Ale Widzew sobie poradzi i prędzej czy później i tak wróci do ekstraklasy.

Owszem, doszło tam do korupcji i nie kwestionuję tego, że klub musi ponieść karę, sami zresztą chcieli jej się poddać. Problem jest inny - Widzew w procederze korupcyjnym był poszkodowanym, a nie beneficjentem. Kara orzeczona przez PZPN jest nieadekwatna do winy. Przecież tam w handlowaniu meczami nie uczestniczył żaden piłkarz, żaden działacz, oskarżony jest tylko jeden ze sponsorów. Korupcja nie była tam tolerowana. Jak to porównać do Arki Gdynia, w której w korupcję byli zaangażowani wszyscy - piłkarze, trenerzy, działacze, nawet sekretarki? Jedynie amok i złośliwość PZPN zdecydowały o tym, że zamiast punktów minusowych wobec Widzewa zastosowano karę degradacji.

Nie wiem, czy pani Troicka-Sosińska przyznała się do błędu czy nie, ale wiem, że Jagiellonia też została ukarana za korupcję degradacją. Potem podniosły się głosy: jak to, przecież my wszyscy głosowaliśmy na prezesa. I karę zmieniono na minusowe punkty. To wszystko śmierdzi geszefciarstwem. Przyjaciel przyjacielowi pomaga. Weźmy sprawę ŁKS. Jeśli temu klubowi nie przyznano licencji, to tak samo powinno się postąpić z trzema innymi.

Bo w zarządzie PZPN jest pan Bugdoł, który kiedyś był masażystą w Ruchu, Cracovia podpiera się powiązaniami prezesa Filipiaka z panem Lewickim, a w radzie nadzorczej Odry jest Antoni Piechniczek. Pamiętam, jak Piechniczek - który dla na zawsze pozostanie wielkim trenerem - podniósł wielki głos w obronie Polonii Bytom, pytał jak można zdegradować tak zasłużony klub, który utrzymał się na boisku. W sprawie ŁKS jednak milczy. A co, ŁKS to mniej zasłużony klub, nie utrzymał się na boisku? O co tu chodzi?

Pan żartuje, myśli że miałem jakiś wpływ na prezesa Nurowskiego? Moi oponenci, którzy opowiadają takie rzeczy najpierw muszą mieć imię i nazwisko, to wtedy zastanowię się czy im odpowiadać.

Według mnie powinni iść na całość i spuścił Widzew do czwartej ligi. Bądźmy poważni. Klub wydał pieniądze, zdobył ileś punktów i co - teraz powiemy, że Widzew w ogóle nie grał? W PZPN panuje jeden wielki bałagan. Szkolne boisko w Kapsztadzie na którym rozgrywała oficjalny mecz nasza reprezentacja - to jest dopiero degradacja polskiej piłki. A przecież niedawno pojechała tam delegacja, żeby wszystko przygotować.

Jak ustanowią abolicję, to zrobią wszystko, żeby nie dotyczyła ona Widzewa.

-------------------------------

>>>PZPN: Widzew będzie zdegradowany

Na tym etapie dyskusja o wysokości kary jest już bezzasadna. Kara została orzeczona, a werdykt Sądu Najwyższego przywrócił stan prawnej równowagi. Zaznaczam, że zgodnie z orzeczeniem Trybunału Arbitrażowego Widzew nie poniósłby żadnej kary za działania o charakterze korupcyjnym, które miały tam miejsce i zostało to udowodnione. O to właśnie chodziło łódzkiemu klubowi. Zauważam też zmianę tonu przedstawicieli Widzewa. Do tej pory stali na stanowisku, że kara w ogóle klubowi się nie należy.

Z uwagi na sportowy awans z pierwszej ligi do ekstraklasy uważam, że po wprowadzeniu w życie decyzji Sądu Najwyższego Widzew powinien najbliższy sezon rozpocząć w pierwszej lidze.

Słowo widzimisię nie jest moim zdaniem na miejscu. Kompetencje Komisji są określone w statucie zatwierdzonym przez Ministra Sportu i sąd. W zaistniałej sytuacji ten organ może jedynie wdrożyć w życie prawomocną decyzję Sądu Najwyższego. Tak samo rzecz się ma w sprawie ŁKS. Jest prawomocne orzeczenie odmawiające temu klubowi licencji na grę w ekstraklasie i dopóki nie zaistnieą nowe okoliczności w postaci werdyktu organów sądowych Komisja musi respektować orzeczenie.

Abolicja dotyczy jedynie tych spraw, które są na etapie postępowania lub w których postępowanie dopiero ma zostać wszczęte, a nie prawomocnych wyroków, dlatego na pewno nie może dotyczyć Widzewa. Gdyby było inaczej mielibyśmy do czynienia z amnestią.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj