Dziennik Gazeta Prawana logo

PZPN widzi tylko jednego kandydata do zastąpienia Michała Probierza

20 listopada 2024, 08:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prezes PZPN Cezary Kulesza
Prezes PZPN Cezary Kulesza podczas rozgrzewki przed meczem grupy A1 piłkarskiej Ligi Narodów ze Szkocją w Warszawie/PAP
Michał Probierz i jego piłkarze nie zrealizowali wyznaczonego celu. Piłkarska reprezentacja Polski spadła z najwyższej dywizji Ligi Narodów. Po porażce ze Szkocją od razu rozgorzała dyskusja, czy powinno dojść do zmiany na stanowisku selekcjonera biało-czerwonych. W PZPN widzą tylko jednego kandydata, który mógłby zostać nowym opiekunem narodowej drużyny. 

Spadek nie oznacza automatycznego zwolnienia Probierza

Polskim piłkarzom do zapewnienia sobie gry w barażu o utrzymanie w dywizji A wystarczał remis ze Szkotami. Niestety porażka 1:2 zdecydowała, że nasze orły automatycznie spadły do dywizji B.

PZPN przed rozpoczęciem rozgrywek Ligi Narodów wyznaczył jasny cel Probierzowi. Było nim utrzymanie się w najwyższej dywizji. To jednak nie oznacza, że obecny selekcjoner zostanie zwolniony z zajmowanego stanowiska. 

Probierz kolegą prezesa PZPN

Szanse na to nie są duże. Po pierwsze jak powiedział Marek Wawrzynowski z "Przeglądu Sportowego" w rozmowie z Dziennik.pl Probierz jest kolegą Cezarego Kuleszy, więc prezes PZPN nie zwolni selekcjonera.

Drugim powodem jest brak odpowiednich kandydatów. W PZPN uznano, że w tej chwili jest tylko jedna taka osoba, ale jej zatrudnienie jest praktycznie niemożliwe, więc Probierz zachowa swoją posadę.

Skorża jedynym kandydatem według PZPN

Działacze PZPN w rozmowach mocno kuluarowych zastanawiali się co dalej, to zaczęli i skończyli na Macieju Skorży. O Janie Urbanie mówili, że za miękki i wytknęli kilka innych minusów. Lista dobiegła końca na Skorży. Jeden z działaczy zażartował nawet, iż mają taki sam wybór jak Probierz z piłkarzami - powiedział Piotr Wołosik na kanale YouTube "Przeglądu Sportowego".

Skorża aktualnie jest szkoleniowcem japońskiego klubu Urawa Red Diamonds. Kilka miesięcy temu chciał go zatrudnić Lech Poznań, ale 53-letni trener nie był zainteresowany pracą w stolicy Wielkopolski i odmówił szefom "Kolejorza". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrudny quiz wiedzy o PRL. Prawie każdy 50 latek może zdobyć 6/10. 75 proc. młodszych polegnie na początku »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj