Kuriozalna wpadka w ligowym szlagierze
Do kuriozalnej wpadki doszło przed szlagierowym meczem ligi bułgarskiej, w którym piąta w tabeli Arda Kyrdżali zmierzyła się na własnym stadionie z zajmującym drugą pozycję Lewskim Sofia. Minuta ciszy miała uczcić pamięć byłego piłkarza miejscowej drużyny - Petko Gancheva
Minuta ciszy dla żyjącego piłkarza
Zawodnicy obu drużyn ustawili się w dwóch rzędach na środku murawy i przez około minutę postali w zadumie. Następnie sędzia gwizdkiem dał sygnał do rozpoczęcia meczu i pewnie na tym wszystko by się skończyło.
Klub przeprosił Ganczeva i jego rodzinę
Problem jednak polega na tym, że Ganchev... żyje. Gdy szefowie Ardy zorientowali się, że zaliczyli fatalną wpadkę, to od razu wydali oświadczenie, w którym przeprosili Gancheva i jego rodzinę.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.