W Gdyni do przerwy 1:1
Arka by zachować cień szans na pozostanie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym potrzebowała przynajmniej remisu. Goście zajmujący ostatnie miejsce w tabeli grali o "nic", bo już wcześniej zostali zdegradowani.
Mecz miał zły początek i jeszcze gorszy koniec dla ekipy z Trójmiasta. Przyjezdni już w 12. minucie objęli prowadzenie. Ładnym strzałem z dystansu popisał się Damian Hilbrycht.
Arka do remisu doprowadziła tuż przed zejściem do szatni na przerwę. Do siatki gości trafił Edu Espiau.
Dramat Arki w końcówce
Gospodarze poszli za ciosem i na początku drugiej połowy wyszli na prowadzenie. Piłkę w bramce rywali płaskim uderzeniem umieścił Vladislavs Gutkovskis.
Piłkarze Bruk-Bet Termaliki grali jednak do końca. W 74. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wyrównał Arkadiusz Kasperkiewicz.
W doliczonym czasie gry wynik meczu na 3:2 dla ekipy z Niecieczy ustalił Ivan Durdov. Chorwat wyszedł sam na sam z bramkarzem Arki i posłał piłkę między jego nogami.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.