Nsame szybko otworzył wynik meczu
Dla obu zespołów liczyło się tylko trzy punkty. Gospodarze jak tlenu potrzebowali ich w walce o utrzymanie w Ekstraklasie. Natomiast zwycięstwo gości przedłużało ich szanse na grę w europejskich pucharach.
Swój cel zrealizowali legioniści. Podopieczni Marka Papszuna prowadzenie objęli już w 11. minucie spotkania. W pole karne piłkę dośrodkował Kacper Chodyna, a Jean-Pierre Nsame głową skierował ją do siatki Lechii.
Jeszcze przed przerwą Legia była bliska podwyższenia. W 31. minucie w słupek trafił Jan Leszczyński.
Gdańszczanie w pierwszej połowie mieli spore kłopoty, by przedostać się pod bramkę rywali. Pressing stosowany przez "wojskowych" bardzo utrudniał grę "zielono-białym".
Bobcek trafił na 1:1
Po zmianie stron Lechia przejęła inicjatywę. Nie mając nic do stracenia odważnie ruszyła do przodu i już na samym początku drugiej części spotkania piłkarze z Trójmiasta byli bliscy wyrównania.
Najpierw Camilo Mena trafił w słupek, a po chwili Bujar Pllana pomylił się o centymetry. Wysiłki miejscowych przyniosły efekt w 63. minucie. Dośrodkowanie Meny z prawej strony na gola zamienił Tomas Bobcek.
Ostatnie słowo należało do Legii
Tuż po zdobyciu bramki na 1:1 gospodarze powinni objąć prowadzenie. Kacper Sezonienko zmarnował stuprocentową okazję. Legię przed stratą gola uratował Otto Hindrich. Rumuński golkiper ekipy ze stolicy w 78. minucie ponownie popisał się kapitalną interwencją. Tym razem instynktownie obronił nogą strzał Bobcka.
Lechia kończyła mecz w dziesiątkę. W 86. minucie po faulu na Juergenie Elitimie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Iwan Żelizko. W samej końcówce doszło jeszcze do masowej konfrontacji. Rafał Augustyniak bez pardonu powalił Menę na murawę. To było iskrą zapalną szarpaniny, w której wzięli udział niemal wszyscy piłkarze i członkowie sztabów trenerskich.
Na tym nie koniec emocji. W doliczonym czasie gry, po wrzucie piłki z autu i sporym zamieszaniu z bliska piłkę do siatki gospodarzy głową wcisnął Antonio Colak.
Chorwat w ten sposób zapewnił Legii trzy punkty i przedłużył jej szansę na grę w europejskich pucharach. Stanie się tak, jeśli w ostatniej kolejce legioniści pokonają Motor Lublin, a swoich meczów nie wygrają GKS Katowice i Zagłębie Lubin. Lechia do utrzymania potrzebuje zwycięstwa i korzystnych rozstrzygnięć w meczach wyprzedzających ją rywali.