Dziennik Gazeta Prawana logo

Legia zachowała szansę na grę w pucharach. Lechia w bardzo trudniej sytuacji

dzisiaj, 19:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Legia zachowała szansę na grę w pucharach. Lechia w bardzo trudniej sytuacji
Legia zachowała szansę na grę w pucharach. Lechia w bardzo trudniej sytuacji/PAP
Widmo spadku coraz głębiej zagląda w oczy piłkarzy Lechii Gdańsk. Ekipa z Trójmiasta w przed ostatniej kolejce Ekstraklasy przegrała na własnym stadionie z Legią Warszawa 1:2. Za tydzień nawet zwycięstwo może nie uratować "zielono-białych" przed degradacją. Natomiast zespół ze stolicy w ostatniej serii gier teoretycznie może jeszcze sobie zapewnić grę w europejskich pucharach.

Nsame szybko otworzył wynik meczu

Dla obu zespołów liczyło się tylko trzy punkty. Gospodarze jak tlenu potrzebowali ich w walce o utrzymanie w Ekstraklasie. Natomiast zwycięstwo gości przedłużało ich szanse na grę w europejskich pucharach.

Swój cel zrealizowali legioniści. Podopieczni Marka Papszuna prowadzenie objęli już w 11. minucie spotkania. W pole karne piłkę dośrodkował Kacper Chodyna, a Jean-Pierre Nsame głową skierował ją do siatki Lechii.

Jeszcze przed przerwą Legia była bliska podwyższenia. W 31. minucie w słupek trafił Jan Leszczyński.

Gdańszczanie w pierwszej połowie mieli spore kłopoty, by przedostać się pod bramkę rywali. Pressing stosowany przez "wojskowych" bardzo utrudniał grę "zielono-białym".

Bobcek trafił na 1:1

Po zmianie stron Lechia przejęła inicjatywę. Nie mając nic do stracenia odważnie ruszyła do przodu i już na samym początku drugiej części spotkania piłkarze z Trójmiasta byli bliscy wyrównania.

Najpierw Camilo Mena trafił w słupek, a po chwili Bujar Pllana pomylił się o centymetry. Wysiłki miejscowych przyniosły efekt w 63. minucie. Dośrodkowanie Meny z prawej strony na gola zamienił Tomas Bobcek.

Ostatnie słowo należało do Legii

Tuż po zdobyciu bramki na 1:1 gospodarze powinni objąć prowadzenie. Kacper Sezonienko zmarnował stuprocentową okazję. Legię przed stratą gola uratował Otto Hindrich. Rumuński golkiper ekipy ze stolicy w 78. minucie ponownie popisał się kapitalną interwencją. Tym razem instynktownie obronił nogą strzał Bobcka.

Lechia kończyła mecz w dziesiątkę. W 86. minucie po faulu na Juergenie Elitimie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Iwan Żelizko. W samej końcówce doszło jeszcze do masowej konfrontacji. Rafał Augustyniak bez pardonu powalił Menę na murawę. To było iskrą zapalną szarpaniny, w której wzięli udział niemal wszyscy piłkarze i członkowie sztabów trenerskich.

Na tym nie koniec emocji. W doliczonym czasie gry, po wrzucie piłki z autu i sporym zamieszaniu z bliska piłkę do siatki gospodarzy głową wcisnął Antonio Colak.

Chorwat w ten sposób zapewnił Legii trzy punkty i przedłużył jej szansę na grę w europejskich pucharach. Stanie się tak, jeśli w ostatniej kolejce legioniści pokonają Motor Lublin, a swoich meczów nie wygrają GKS Katowice i Zagłębie Lubin. Lechia do utrzymania potrzebuje zwycięstwa i korzystnych rozstrzygnięć w meczach wyprzedzających ją rywali.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj