Motor potrzebował punktu, Cracovia trzech
To był arcyważny mecz dla obu drużyn. Przed jego rozpoczęciem zarówno piłkarze Motoru, jak i Cracovii byli zagrożeni spadkiem. Gospodarzom wystarczał remis. Goście potrzebowali zwycięstwa. Jeszcze dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry wydawało się, ze to "Pasy" zrealizują swój cel.
Cracovia prowadziła 3:1 i wydawało się, że tylko katastrofa może odebrać jej wygraną. Miejscowi jednak grali do końca. W samej końcówce strzelili dwa gole, które dały im upragniony remis.
Klich autorem pierwszego gola
Wynik spotkania już w 9. minucie otworzył Mateusz Klich. Pomocnik Cracovii popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu.
Kibice Motoru na wyrównującego gola musieli czekać do 37. minuty. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do siatki trafił lider klasyfikacji strzelców polskiej Ekstraklasy, Karol Czubak.
Motor grał do końca
W 63. minucie znów na prowadzeniu była Cracovia. Ładną akcję gości z bliska wykończył Amir Al-Ammari.
Największe emocje jednak były dopiero przed nami. W 82. minucie na 3:1 dla "Pasów" podwyższył Gabriel Charpentier. W tym momencie wydawało się, że trzy punkty pojadą pod Wawel. Motor jednak grał do ostatniego gwizdka sędziego, a goście pokpili sprawę. W samej końcówce najpierw kontaktową bramkę zdobył Czubak, dla którego było to 19. ligowe trafienie w tym sezonie, a chwilę później do remisu doprowadził Kacper Karasek.
O losie Cracovii zdecyduje ostatnia kolejka
Jeden zdobyty punkt wystarczył klubowi, którego właścicielem jest jeden z najbogatszych Polaków do zapewnienia sobie utrzymania. Motor jest na 11. miejscu w tabeli i w ostatniej kolejce nie musi już oglądać się za plecy. Spokojna nie może być Cracovia. "Pasy" zajmują 14. pozycję i o ich losie zdecyduje 34. seria gier.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.