Spotkanie w Kielcach dostarczyło kibicom sporo emocji. Piłkarze zaprezentowali świetne widowisko - grali szybko, co chwila stwarzając zagrożenie pod jedną lub drugą bramką. Goście prowadzili już od dziewiątej minuty po golu kadrowicza Kamila Grosickiego, ale w końcówce spotkania wyrównał ładnym strzałem z woleja Serb Aleksandar Vuković. W innym niedzielnym meczu Zagłębie Lubin zremisowało u siebie z PGE GKS Bełchatów 1:1. Punkt gospodarzom uratował w 78. minucie Mateusz Bartczak (bełchatowianie prowadzili od 26. minuty po golu Macieja Małkowskiego).

Reklama

Wydarzeniem kolejki było piątkowe zwycięstwo Wisły Kraków nad Legią Warszawa 4:0. Wygrana Wisły nie jest sensacją, ale jej rozmiary robią wrażenie. Tak wysoko nie pokonała stołecznego zespołu od 1949 roku. Do przerwania serii czterech kolejnych zwycięstw Legii prowadzonej przez Macieja Skorżę, który jeszcze w poprzednim sezonie prowadził krakowian, najbardziej przyczynił się Paweł Brożek - zdobył dwa gole (wiosną w Warszawie popisał się hat-trickiem). Jednego z kontrowersyjnego rzutu karnego.

Biała Gwiazda wygrała trzy z ostatnich czterech meczów i awansowała na trzecią pozycję w tabeli. Ma tyle samo punktów - 21 - co Legia, która jako jedyna w bieżących rozgrywkach jeszcze nie zremisowała. Z ulgą odetchnęli piłkarze i kibice Lecha Poznań. Kolejorz pokonał Lechię Gdańsk 2:0 i opuścił strefę spadkową. To pierwsze ligowe zwycięstwo pod wodzą hiszpańskiego szkoleniowca Jose Marii Bakero. Szóstego gola w polskiej ekstraklasie uzyskał Łotysz Artjoms Rudnevs.

W miejscu opuszczonym przez mistrza kraju znalazł się Widzew. Łodzianie prowadzili z Cracovią do 89. minuty, kiedy Bartłomiej Dudzic wyrównał na 2:2. Beniaminek nie wygrał trzeciego meczu z rzędu, a mogło być jeszcze gorzej, gdyż w 81. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Radosław Matusiak, który we włókienniczym mieście się urodził. To dopiero piąty punkt Pasów w tym sezonie.



Sytuacja Widzewa robi się coraz trudniejsza. Drużyna z meczu na mecz gra gorzej, ale władze klubu wciąż ufają trenerowi Andrzejowi Kretkowi. W najbliższej kolejce łodzianom o punkty będzie bardzo ciężko - zagrają na wyjeździe z piątą w tabeli Lechią. Ostra reakcja prezesa i właściciela Polonii Warszawa Józefa Wojciechowskiego, który zagroził zamrożeniem pensji, zmobilizowała piłkarzy Polonii Warszawa. Po środowym remisie w Poznaniu z Lechem (2:2), w sobotę pokonali Ruch Chorzów 3:1, choć do przerwy przegrywali.

Dwa trafienia zanotował Artur Sobiech, który latem zamienił niebieski strój Ruchu na czarną koszulę Polonii. Po raz pierwszy od 20 sierpnia na listę strzelców wpisał się natomiast Euzebiusz Smolarek. W składzie gości, którzy od 69. minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Rafała Grodzickiego, zabrakło Macieja Sadloka. Reprezentant Polski od sierpnia jest już zawodnikiem Polonii, ale do końca rundy wypożyczonym do chorzowskiego zespołu.

Trzecie kolejne spotkanie wygrał Śląsk Wrocław, który pokonał Górnika Zabrze 4:0. Dwa gole zdobył obrońca Piotr Celeban. W sześciu meczach pod wodzą trenera Oresta Lenczyka gospodarze zdobyli 12 punktów i jeszcze nie przegrali.Podobną skutecznością może pochwalić się Jan Urban na stanowisku szkoleniowca Polonii Bytom - siedem punktów w trzech spotkaniach. W sobotę jego piłkarze wygrali z Arką Gdynia 2:0, a o wyniku zdecydowały fatalne błędy defensywy przyjezdnych. Drugą bramkę stracili po samobójczym strzale Holendra Marciano Brumy. Gdynianie na obcych boiskach wciąż nie zdobyli gola, a w siedmiu meczach wywalczyli dwa punkty.

W ośmiu spotkaniach 13. kolejki padły 24 gole. Sędziowie pokazali 31 żółtych i dwie czerwone kartki. Stadiony odwiedziło ok. 81 tys. widzów.

Reklama