Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekstraklasa: Fotel lidera nie dla Cracovii. Legia wygrała pod Wawelem

22 września 2019, 19:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zawodnik Cracovii Mateusz Wdowiak (P) i Jarosław Niezgoda (L) z Legii Warszawa podczas meczu 9. kolejki Ekstraklasy
Zawodnik Cracovii Mateusz Wdowiak (P) i Jarosław Niezgoda (L) z Legii Warszawa podczas meczu 9. kolejki Ekstraklasy/PAP
Piłkarze Cracovii nie wykorzystali szansy, aby awansować na pierwsze miejsce w tabeli przegrywając 1:2 na swoim stadionie z Legią Warszawa w meczu kończącym dziewiątą kolejkę ekstraklasy.

Przez pierwsze pół godziny niewiele się działo. Lekką przewagę uzyskała Legia, ale nie przenosiło się to na sytuacje bramkowe. Kluczowe dla przebiegu pierwszej połowy okazały się… kontuzje.

Najpierw boisko opuścił Cafu, zastąpiony przez Domagoja Antolica, a po chwili Nikę Datkovica musiał zastąpić David Jablonski. Czech już po kilkudziesięciu sekundach pobytu na boisku sfaulował w polu karnym Jarosława Niezgodę, który szybciej od niego wystartował, aby dobić strzał Antolica sparowany przez Michala Peskovica. "Jedenastkę" pewnym strzałem tuż przy słupku wykorzystał Niezgoda, dla którego było to szóste trafienie w tym sezonie.

Po stracie gola Cracovia nie ruszyła do bardziej zdecydowanych ataków, wciąż miała problemy z sforsowaniem defensywy Legii. Za to goście mogli podwyższyć prowadzenie w 43. minucie, lecz strzał Waleriana Gwilii z około siedemnastu metrów był minimalnie niecelny.

Dopiero w doliczonym czasie gry pierwszej połowy "Pasom" udało się przeprowadzić składną akcję. Wymianę podań pomiędzy Mateuszem Wdowiakiem i Januszem Golem zakończył jednak – zablokowany przez Artura Jędrzejczyka – strzał Cornela Rapy. Potem jeszcze minimalnie obok słupka "główkował" Ołeksij Dytiatjew.

Tuż po przerwie Ukrainiec do spółki z Rapą popełnili błąd przy wyprowadzaniu piłki. Dopadł ją Gwilia i podwyższył prowadzenie Legii.

Gdy wydawało się, że mecz przebiega pod całkowitą kontrolą gości, Cracovia przeprowadziła efektowną akcję. Po wymianie podań z pierwszej piłki przez Milana Dimuna z Sergiu Hanką - Mateusz Wdowiak znalazł się w sytuacji sam na sam i nie dał szans Radosławowi Majeckiemu. To było ważne trafienie dla skrzydłowego "Pasów", gdyż wpisał się na listę strzelców po trwającej 2 106 minut przerwie. Kwadrans przed końcem Wdowiak wpadł w pole karne Legii, lecz tym razem Majecki był dobrze ustawiony i obronił strzał oddany z ostrego kąta.

Legia, po chwilowym kryzysie, opanowała sytuację i utrzymała prowadzenie odnosząc zasłużone zwycięstwo.

Cracovia Kraków – Legia Warszawa 1:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Jarosław Niezgoda (33-karny), 0:2 Walerian Gwilia (47), 1:2 Mateusz Wdowiak (66)
Żółta kartka – Cracovia Kraków: David Jablonsky
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Widzów: 13 053
Cracovia Kraków: Michal Peskovic - Cornel Rapa, Ołeksij Dytiatjew, Niko Datkovic (31. David Jablonsky), Michal Siplak – Janusz Gol, Milan Dimun (71. Filip Piszczek) - Mateusz Wdowiak, Michał Rakoczy (46. Sylwester Lusiusz), Sergiu Hanca - Rafael Lopes
Legia Warszawa: Radosław Majecki – Marko Vesovic, Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk, Michał Karbownik - Andre Martins, Cafu (25. Domagoj Antolic) - Dominik Nagy, Walerian Gwilia, Luquinhas (79. Igor Lewczuk) – Jarosław Niezgoda (71. Jose Kante)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj