Legia jest w tabeli trzecia, a Lechia - szósta, ale obie ekipy dzieli tylko jeden punkt. Warszawianie, którzy będą gospodarzami sobotniego meczu, zgromadzili 17 i również o jeden ustępują liderowi - Pogoni Szczecin.

Przyjdzie nam zagrać z bardzo mocnym przeciwnikiem. To drużyna z największym potencjałem, jeśli chodzi o naszych rywali. Świadczy o tym chociażby liczba zawodników z przeszłością w Legii. Uznaję tę drużynę za najgroźniejszą z możliwych. Spodziewam się trudnego meczu, ale możemy pokazać się z dobrej strony - przewidywał na konferencji prasowej Vukovic.

Lechia nie zdołała pokonać Legii od 2016 roku, jednak w minionym sezonie długo liczyła się w walce o tytuł mistrzowski (była liderem po 30 kolejkach fazy zasadniczej), a ponadto zdobyła Puchar Polski.

Lechia jest już na dobre drużyną walczącą o najwyższe cele. Jej sztab tworzy mocną ekipę i nie bez powodu jest uznaną marką trenerską. Najlepiej świadczą o tym wyniki - analizował Vukovic.

W piątek odbyło się też losowanie par 1/16 finału Pucharu Polski. Legia trafiła na trzecioligowy Widzew Łódź, który niespodziewanie wyeliminował Śląsk Wrocław.

Rzadko zdarza mi się trafiać z jakąkolwiek prognozą, ale mam świadków na to, że mówiłem, iż Widzew Łódź będzie naszym kolejnym rywalem w Pucharze Polski. To jeden z klasyków polskiej piłki i nigdy się to nie zmieni. Widzew powoli wraca i buduje swoją pozycję i kwestią czasu jest to, jak znów znajdzie się w ekstraklasie. Fakt, że ograli Śląsk świadczy o tym, że to dobra drużyna. Ten mecz jednak dopiero za jakiś czas. Z tego co pamiętam, na Widzewie grałem więcej niż raz i nie przypominam sobie, żebym tam przegrał - skomentował Vukovic.

Sobotnie spotkanie na stadionie przy ul. Łazienkowskiej w Warszawie zaplanowano na godzinę 17.30.