Po zakończeniu sezonu i wygaśnięciu umowy z poprzednim sponsorem włodarze klubu z Oporowskiej zapewniali, że niebawem na koszulkach pojawi się nowa reklama. Do czasu podpisania umowy drużyna udostępniła najbardziej eksponowane miejsce na strojach logo fundacji "Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową". Tygodnie mijały, a sytuacja się nie zmieniała. Nawet po tym, jak nieoficjalnie pojawiła się informacja, że umowa jest już podpisana i pieniądze za reklamę trafiają co miesiąc na konto Śląska, nadal widniało na trykotach Wojskowych logo fundacji. We wtorek sponsor został w końcu oficjalnie zaprezentowany.

"Licencję otrzymaliśmy już w styczniu, ale musieliśmy dopasować produkt do klienta. Poza tym chcieliśmy, aby w meczu derbowym Śląsk zagrał jeszcze z fundacją na piersiach, co było pewnym domknięciem całej akcji. Od spotkania z Jagiellonią Białystok jesteśmy już na koszulkach" - wyjaśniła prezes NobleBet Agnieszka Wójtowicz.

Szef Śląska Piotr Waśniewski nie ukrywał, że rozmowy ze sponsorem nie były łatwe, ale za to bardzo dynamiczne.

"Dziś oficjalnie możemy ogłosić nawiązanie współpracy, ale de facto rozpoczęła się ona wraz z inauguracją obecnego sezonu. Dlatego tym większe słowa uznania, że nasz nowy partner zdecydował się udostępnić przysługujące mu miejsce na koszulkach na cele charytatywne" - dodał.

Stare koszulki meczowe Śląska trafią teraz na aukcje, z której dochód zostanie przekazany fundacji "Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową". Pierwszą z nazwiskiem Krzysztofa Mączyńskiego kupił NobleBet za 10 tysięcy złotych.

"Skorzystaliśmy z pierwszeństwa. Koszulka została kupiona, ale ponownie trafi na aukcję" - zadeklarowała Wójtowicz.

Śląsk postanowił jednak nie kończyć współpracy z fundacją i jej logo będzie teraz widniało na plecach zawodników.

"Świat sportu jest zabobonny i ponieważ tak dobrze nam szło, kiedy fundacja widniała na koszulkach, znaleźliśmy dla niej inne miejsce, na tylnej części strojów. Mam nadzieję, że dobra passa sportowa będzie podtrzymana" - wyjaśnił Waśniewski.