Legia zgromadziła 17 punktów i jest na piątym miejscu. Piast ma o dwa mniej i jest dziewiąty.

W poprzedniej kolejce warszawianie przegrali przed własną publicznością z Lechią Gdańsk 1:2. Była to już ich trzecia ligowa porażka w tym sezonie.

"Po przegranym meczu zawsze trzeba reagować jak najszybciej. Skupiamy się na spotkaniu z aktualnym mistrzem Polski. Piast to silny rywal, tym bardziej, że gra u siebie. Ma swoje atuty, ma swój styl i z pewnością czeka nas trudny mecz. Nie zmienia to jednak naszego podejścia. Patrzymy na siebie i chcemy wywalczyć trzy punkty" - zapewnił na konferencji prasowej Vukovic.

Przyznał również, że praca na stanowisku trenera tak ważnego klubu w Polsce wiąże się z dużą presją.

"Faktem jest, że przetrwanie do października w roli trenera Legii jest sztuką. Walka jednak nadal trwa. Dla każdego trenera każdy następny mecz jest najważniejszy. Mówienie o dalszych perspektywach często kończy się źle" - zaznaczył.

Choć warszawski zespół traci cztery punkty do prowadzącej w tabeli Pogoni Szczecin, Vukovic jest przekonany, że jego podopieczni grają coraz lepiej.

"Jest sporo meczów, które świadczą o naszej dobrej formie. Od dłuższego czasu gramy dobrą piłkę. Mamy problem z ustabilizowaniem formy i zaliczeniem serii zwycięstw. Drużyna potrzebuje czasami wygrać spotkanie, w którym nie jest wyraźnie lepsza. My wygraliśmy w ten sposób jeden - z Koroną Kielce. Niektórych przegranych meczów przegrać nie powinniśmy. Gdybyśmy wtedy dołożyli skuteczność i boiskowe cwaniactwo, byłoby z pewnością inaczej" - analizował szkoleniowiec Legii.

Jego zdaniem można już zauważyć różnice w zespole w porównaniu z poprzednim sezonem.

"Zauważalne jest to, że jesteśmy drużyną o wiele tańszą, ale ani trochę słabszą. Pokazaliśmy wiele dobrego, ale pokazaliśmy też mankamenty. Potrzebujemy stabilizacji w zwycięstwach. Wtedy lepiej będziemy mogli dostrzec pewne rzeczy" - podkreślił.

Vukovic zapowiedział także, że szansę debiutu w niedzielę może dostać Paweł Wszołek, który dołączył do wicemistrza Polski 19 września. Wystąpić może również Ivan Obradovic. Z powodu kontuzji zabraknie także Marko Vesovica oraz Cafu. Portugalczyk pauzować będzie przez dłuższy czas.

Spotkanie w Gliwicach zaplanowano na godzinę 17.30 w niedzielę.