Legia Warszawa mecz w Szczecinie kończyła w "10". W pierwszej połowie spotkania czerwoną kartką ukarany został Artur Jędrzejczyk. Mimo gry w osłabieniu goście pokonali Pogoń 4:3. Już w trakcie spotkania nie brakowało opini, że decyzja sędziego o wykluczeniu legionisty była kontrowersyjna.
Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część meczu przy linii bocznej boiska Artur Jędrzejczyk najpierw powalił, a potem nadepnął na Efthymiosa Koulourisa. Sędzia Tomasz Musiał najpierw ukarał warszawskiego stopera żółtą kartką, ale po analizie VAR wyciągnął czerwony kartonik.
Jędrzejczyk nie mógł pogodzić się z decyzją arbitra i ani myślał schodzić z boiska. Awanturował się najpierw z piłkarzami Pogoni, potem z kibicami, gdy Josue w końcu wypchnął go poza linię boczną.
Według byłego sędziego Adama Lyczmańskiego, który obecnie jest ekspertem stacji Canal Plus w tej sytuacji wystarczyłaby żółta kartka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|