Dziennik Gazeta Prawana logo

Wdowik trafił bezpośrednio z rzutu rożnego. Jagiellonia liderem Ekstraklasy [WIDEO]

20 października 2023, 23:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piłkarz Jagiellonii Białystok Michal Sacek (L) i Serhij Bułeca (P) z KGHM Zagłębia Lubin podczas meczu Ekstraklasy
Piłkarz Jagiellonii Białystok Michal Sacek (L) i Serhij Bułeca (P) z KGHM Zagłębia Lubin podczas meczu Ekstraklasy/PAP
Jagiellonia nie zwalnia tempa i notuje kolejne zwycięstwo w piłkarskiej ekstraklasie; w tym sezonie na własnym boisku nie odnotowała nawet remisu.

W piątkowym meczu z Zagłębiem, rozegranym w deszczu, chłodzie i przy silnym wietrze, od pierwszego gwizdka sędziego kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Już w 3. minucie stworzyła sytuację, po której sędzia Bartosz Frankowski wskazał na rzut karny, ale po analizie VAR zmienił decyzję i uznał, że Jarosław Kubicki jednak nie był faulowany w polu karnym gości przez Aleksa Ławniczaka.

Białostoczanie utrzymywali się przy piłce, długo i dokładnie ją rozgrywali. W 26. min świetną okazję miał bardzo aktywny w tym meczu Kubicki, ale przestrzelił z linii pola karnego. Dwie minuty później gospodarze objęli prowadzenie; po rzucie rożnym i dośrodkowaniu Bartłomieja Wdowika celnie głową uderzył Mateusz Skrzypczak.

W 36. min Bartłomiej Wdowik oddał strzał z rzutu wolnego, bramkarz Zagłębia Sokratis Dioudis piłkę wypuścił z rąk, ale pomógł mu jeden z obrońców wybijając ją na rzut rożny. W kolejnej składnej akcji Jagiellonii pokazał się Dominik Marczuk, tym razem jako strzelec, a nie asystent, ale piłka trafiła w słupek.

Drugi gol dla gospodarzy padł z rzutu karnego. Sędzia Frankowski długo analizował, czy Tomasz Makowski popchnął w polu karnym Kubickiego, ostatecznie wskazał na "jedenastkę", którą pewnie wykorzystał Afimico Pululu.

Początek drugiej połowy to wreszcie aktywniejsze Zagłębie, które przez kwadrans dłużej utrzymywało się przy piłce i konstruowało akcje ofensywne. Jagiellonia cofnęła się dość głęboko i czekała na kontry. Najlepszą okazję do zdobycia gola w Białymstoku Zagłębie miało w 54. min, ale strzał Tomasza Pieńko minimalnie minął słupek.

Z czasem wrócił scenariusz z pierwszej połowy; gospodarze mieli piłkę, długo i odważnie ją rozgrywali już od własnego pola karnego, wciąż przesuwając swoje akcje. W 65. min okazję bramkową miał znowu Kubicki; piłkę wyłożył mu Wdowik, ale uderzenie pomocnika Jagiellonii wybił na rzut rożny Dioudis.

Jednak minutę później lewy obrońca Wdowik, powołany na zgrupowanie reprezentacji kraju na mecze z Wyspami Owczymi i Mołdawią, trafił do bramki bezpośrednio z rzutu rożnego. Pomógł mu nieco niefortunną interwencją bramkarz Zagłębia, który na linii bramkowej nie zdołał piłki złapać i wpadł z nią do bramki.

W 81. min gospodarze powinni zdobyć kolejnego gola, ale akcja Pululu z Jose Naranjo ostatecznie zakończyła się strzałem w poprzeczkę hiszpańskiego skrzydłowego. Po tym zwycięstwie Jagiellonia objęła prowadzenie w tabeli piłkarskiej ekstraklasy.

We wtorek rozegra na wyjeździe zaległy mecz z Lechem Poznań.

Jagiellonia Białystok - KGHM Zagłębie Lubin 3:0 (2:0)
Bramka: 1:0 Mateusz Skrzypczak (28-głową), 2:0 Afimico Pululu (44-karny), 3:0 Bartłomiej Wdowik (66)
Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Nene
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Widzów: 8 049
Jagiellonia Białystok: Zlatan Alomerovic - Michal Sacek (82. Dusan Stojinovic), Mateusz Skrzypczak, Adrian Dieguez, Bartłomiej Wdowik (87. Bojan Nastic) - Dominik Marczuk (68. Tomasz Kupisz), Taras Romanczuk, Nene, Jarosław Kubicki (87. Alan Rybak), Jose Naranjo (81. Kristoffer Hansen) - Afimico Pululu
KGHM Zagłębie Lubin: Sokratis Dioudis – Mateusz Grzybek, Bartosz Kopacz, Aleks Ławniczak, Mikkel Kirkeskov – Kacper Chodyna (81. Marek Mróz), Damian Dąbrowski, Tomasz Makowski (46. Marko Poletanovic), Serhij Bułeca (46. Tomasz Pieńko), Mateusz Wdowiak (90.+2 Arkadiusz Woźniak) - Juan Munoz (68. Dawid Kurminowski)

autor: Robert Fiłończuk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Hiszpanie zrehabilitowali się po kompromitacji w pierwszym meczu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj