Dziennik Gazeta Prawana logo

Nieudany debiut Stokowca. ŁKS bez szans w starciu w Lechem [WIDEO]

21 października 2023, 22:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piłkarz Lecha Poznań Jesper Karlstroem (P-tył) i Adrien Louveau (P) z ŁKS Łódź podczas meczu Ekstraklasy
Piłkarz Lecha Poznań Jesper Karlstroem (P-tył) i Adrien Louveau (P) z ŁKS Łódź podczas meczu Ekstraklasy/PAP
Debiut Piotra Stokowca w roli trenera ŁKS-u nie wypadł zbyt okazale. Jego podopieczni zostali zdominowani przez poznańską drużynę, a porażka 1:3 nie do końca odzwierciedla przebieg spotkania.

Stokowiec mocno przemeblował ustawienie swojej nowej drużyny. W porównaniu do ostatniego pojedynku z Radomiakiem (przegrany przez łodzian 0:3), szkoleniowiec dokonał aż siedmiu zmian w wyjściowym składzie, także na pozycji bramkarza – Aleksander Bobek zastąpił Dawida Arndta. Z kolei opiekun Lecha John van den Brom desygnował na boisko najsilniejszy skład.

Odmieniony, przynajmniej personalnie, ŁKS początkowo dzielnie stawiał opór faworyzowanym gospodarzom. Momentami starał się grać otwartą piłkę, ale z minuty na minuty przewaga poznaniaków rosła. Po kwadransie mecz praktycznie toczył się już tylko na połowie gości. Lech najczęściej prostymi środkami – wrzutkami w pole karne - starał się szukać okazji, ale defensywa łódzkiego zespołu radziła sobie całkiem nieźle.

W 19. minucie lechici przeprowadzili szybką akcję prawą stroną boiska, Filip Marchwiński wycofał piłkę zza linię pola karnego, a Mikael Ishak niezwykle precyzyjnym strzałem nie dał szans Bobkowi.

Po zdobyciu gola poznaniacy nadal dyktowali warunki, a goście kurczowo pilnowali własnej bramki. W ofensywie nie mieli zbyt wielu atutów, ani pomysłów, by w jakikolwiek sposób zagrozić rywalowi. W pierwszej połowie oddali tylko jeden celny strzał, ale piłka po lekkiej główce Marcina Flisa wpadła w ręce bezrobotnego Bartosza Mrozka.

Tuż przed zakończeniem pierwszej odsłony "Kolejorz" podwyższył wynik. Kristoffer Velde idealnie obsłużył Ishaka, który zgubił obrońców i po raz drugi wpisał się na listę strzelców.

Stokowiec już w przerwie dokonał trzech zmian, lecz większego efektu to nie przyniosło, bo to wciąż Lech miał pełną kontrolę nad meczem. Przynajmniej przez kilkanaście minut drugiej połowy, bowiem niegroźna z pozoru akcja ŁKS-u zakończyła się golem kontaktowym. Gospodarze najwyraźniej próbowali zastawić pułapkę offsajdową, ale im się to nie udało. Po podaniu Piotra Janczukowicza, Antonio Milic nie zdołał wybić piłki, a Stipe Juric z bliska wpakował ją do siatki. 

Wideoweryfikacja okazała się pomyślna dla gości i podopieczni Stokowca zwietrzyli szansę na uzyskanie korzystnego rezultatu w stolicy Wielkopolski.

Lech mógł szybko uspokoić sytuację, lecz strzał Velde z ok. 10 metrów w ostatniej chwili i trochę szczęśliwie zablokował Michał Mokrzycki. Tymczasem ełkaesiacy byli nawet bliscy wyrównania, ale Bartosz Szeliga z dość trudnej piłki trafił... w swojego kolegę z zespołu.

Velde zrehabilitował się 10 minut później, wykorzystując znakomite, ponad 30-metrowe podanie Niki Kwekweskiriego. 

Ten gol "zamknął" mecz, skończyły się też emocje, choć "Kolejorz" wciąż stwarzał dobre okazje. Z dystansu Bobka próbowali zaskoczyć m.in. Filip Szymczak i Filip Wilak, ale golkiper przyjezdnych nie dał się zaskoczyć. 

Lech Poznań - ŁKS Łódź 3:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Mikael Ishak (18), 2:0 Mikael Ishak (44), 2:1 Stipe Juric (64), 3:1 Kristoffer Velde (81)
Żółta kartka - Lech Poznań: Radosław Murawski. ŁKS Łódź: Michał Mokrzycki
Sędzia: Damian Kos (Wejherowo)
Widzów: 25 026
Lech Poznań: Bartosz Mrozek - Joel Pereira, Filip Dagerstal, Antonio Milic, Elias Andersson - Adriel Ba Loua (79. Alan Czerwiński), Radosław Murawski (61. Nika Kwekweskiri), Filip Marchwiński (61. Afonso Sousa, 85. Filip Szymczak), Jesper Karlstroem, Kristoffer Velde (85. Filip Wilak) - Mikael Ishak
ŁKS Łódź: Aleksander Bobek - Kamil Dankowski, Nacho Monsalve, Adrien Louveau, Marcin Flis - Michał Mokrzycki, Dani Ramirez (46. Piotr Janczukowicz), Engjell Hoti (90. Jan Łabędzki) - Pirulo (46. Bartosz Szeliga), Stipe Juric (72. Anton Fase), Maciej Śliwa (46. Piotr Głowacki)

autor: Marcin Pawlicki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMamed Ch. usłyszał wyrok. Były mistrz KSW skazany na więzienie »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj