W przerwie letniej w klubie z Poznania nie doszło do oczekiwanych zmian zarówno kadrowych, jak i kierowniczych. Dlatego miejscowi kibice w pierwszej połowie nie dopingowali swojej drużyny. Fani w ten sposób dali wyraz swojemu niezadowoleniu, ale po ostatnim gwizdku sędziego graczy "Kolejorza" żegnały oklaski.
Miejscowi na prowadzenie wyszli w 32. minucie. Mikael Ishak pewnie wykorzystał "jedenastkę", która został podyktowana po jego nieudanej próbie strzału i przypadkowym dotknięciu piłki ręką przez jednego z zawodników gości. Futbolówka nawet nie leciała w kierunku bramki, ale przepisy w tym temacie są bezwzględne i można powiedzieć, że dzięki nim Lech dostał niezasłużony prezent.
Wynik meczu na 2:0 w doliczonym czasie spotkania ustalił Dino Hotic. Bośniak wpadł w pole karne i mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi zabrzan.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.