Spotkanie w Kielcach nie było ładnym widowiskiem. Zawodnicy obu drużyn nie stworzyli wielu okazji do zdobycia bramki.
Do przerwy mogło być 1:1
W pierwszej części w ekipie Legii najlepszą szansę do pokonania bramkarza rywali miał Blaz Kramer. Słoweniec już widział piłkę w siatce, ale jego uderzenie nogą obronił Xavier Dziekoński.
Natomiast Koronie prowadzenie mógł dać Adrian Dalmau, ale legionistów od utraty bramki uratowała poprzeczka.
Luquinhas pokazał "magię"
To co nie udało się Kramerowi i Dalmau wyszło w drugiej części pojedynku Luquinhasowi, który kwadrans przed końcem regulaminowego czasu cudownym strzałem umieścił piłkę w "okienku" bramki gospodarzy.
Dla Korony to druga porażka w nowych rozgrywkach. Zespół Kamila Kuzery oprócz zerowej ilości punktów ma na koncie też zero strzelonych goli.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
