Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekstraklasa. Bogata Legia nie dała rady bidnej Puszczy. Tobiasz uratował ją przed porażką

11 sierpnia 2024, 19:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jakub Serafin i Blaz Kramer
Piłkarz Puszczy Niepołomice Jakub Serafin (C) i Blaz Kramer (P) z Legii Warszawa podczas meczu Ekstraklasy/PAP
Legia Warszawa przed sezonem wydała miliony euro na zakontraktowanie nowych piłkarzy. Nic to jednak nie dało w pojedynku z jednym z najbiedniejszych klubów Ekstraklasy. Podopieczni Gonzalo Feio zagrali koszmarny mecz przeciwko Puszczy Niepołomice i tylko Kacprowi Tobiaszowi zawdzięczają, że zakończył się on remisem 2:2. 

Legia w 3. kolejce Ekstraklasy przegrała na własnym boisku z Piastem Gliwice. Stołeczny zespół pojechał na pojedynek z Puszczą z rządzą rehabilitacji. "Wojskowi" podbudowani czwartkowym zwycięstwem nad Broendby Kopenhaga w eliminacjach do Ligi Konferencji liczyli, ze wrócą do Warszawy z trzema punktami.

Trzy gole w osiem minut

Legioniści dobrze, zaczęli. Już w 14. minucie objęli prowadzenie. Precyzyjnym uderzeniem z przed pola karnego popisał się Ryoya Morishita.

Piłkarze ze stolicy nie utrzymali się długo na prowadzeniu. Trzy minuty później było 1:1. Do remisu strzałem z rzutu karnego wyrównał Artur Craciun.

Taki wynik też nie utrzymał się długo, bo w 22. minucie Legia drugi raz w tym meczu umieściła piłkę w siatce gospodarzy. Tym razem po dośrodkowaniu Rubena Vinagre trafił Blaz Kramer.

Goncalves pomógł Puszczy zdobyć bramkę

Puszcza nie załamała się stratą gola i zdołała jeszcze przed przerwą odrobić stratę. Claude Goncalves popełnił fatalny błąd tracąc piłkę przed polem karnym, a skorzystał na tym Jakov Blagaic. 

Chorwat przejął futbolówkę i po chwili strzałem z dystansu nie dał szans Tobiaszowi. 

Od patrzenia na grę Legii bolały oczy

Wydawało się, że Legia na druga połowę wyjdzie z mocnym postanowieniem udowodnienia swojej wyższości i chęci zdobycia kompletu punktów. Nic takiego nie nastąpiło. 

Piłkarze ze stolicy grali koszmarnie. Często byli spychani przez graczy Puszczy do głębokiej defensywy, z której nie potrafili się wydostać. 

Puszcza miała piłkę meczową

Ekipa prowadzona przez Tomasza Tułacza w drugiej części spotkania miał kilka dobrych okazji żeby rozstrzygnąć losy meczu na swoją korzyć. 

Najlepsza zmarnował Lee Jin-Hyun, który nie wykorzystał rzutu karnego. Bramkarz Legii wyczuł intencję Koreańczyka i obronił "jedenastkę. 

Tym samym Tobiasz uchronił swoją drużynę przed stratą trzeciego gola, a co za tym idzie druga ligową porażką z rzędu. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraThomasberg zwolniony z Pogoni. "Decyzja została podjęta w najlepszym interesie klubu" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj