Trener Szachtara docenił klasę Lecha
Turan z dużym szacunkiem wypowiadał się na temat najbliższego przeciwnika. Turecki szkoleniowiec docenił klasę Lecha, ale zapewnił, że jego zespół bez względu na okoliczności, będzie chciał dominować na boisku.
Zagramy z mistrzem Polski na jego stadionie. Lech to zespół grający na wysokim poziomie, mający bardzo dobrego trenera. Jest dużo młodych, ciekawych piłkarzy i bardzo groźny napastnik Mikael Ishak. Wydaje mi się, że będzie to starcie dwóch drużyn o podobnej filozofii. Czeka nas bardzo trudny mecz. Gdziekolwiek byśmy nie występowali w Europie, zawsze staramy się grać agresywnie. My lubimy grać z piłką przy nodze i kontrolować mecze, ale może się tak zdarzyć, że nie będziemy mieć 60 lub 70 procent posiadania piłki. Grając przed blisko 40-tysięczną widownią na stadionie mistrza Polski nie zawsze możesz grać dobrze przez pełne 90 minut. Jeśli przyjdzie nam się bronić, to będziemy się bronić. Jesteśmy na to przygotowani - podkreślił opiekun piłkarzy Szachtara.
Turan miał pretensje o tłumaczenie jego słów
Konferencja nie przebiegała jednak w miłej atmosferze, a finalnie zakończyła się nieprzyjemnym zgrzytem. Truran zrugał rzecznika Lecha. Szkoleniowiec ukraińskiego zespołu miał pretensje o tłumaczenie jego słów.
Turek mówił w swoim ojczystym języku. Tłumacz miał spory problemy z przekładem jego słów, co w końcu wyprowadziło Turana z równowagi. To nie jest prawdziwy turecki, lepiej będzie po angielsku - powiedział, zwracając się o pomoc do jednego z pracowników Szachtara.
Na sam koniec konferencji, Turan zwrócił się do rzecznika Lecha, Adriana Gałuszki. Przyjacielu, jeśli organizujesz konferencję prasową, to niech tłumacz mówi w moim języku. To nie był turecki - powiedział po angielsku trener Szachtara, rzucił słuchawkami i opuścił salę.