Dziennik Gazeta Prawana logo

Lugano przerwało zwycięską serię Legii Warszawa w Lidze Konferencji

12 grudnia 2024, 20:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Legia Warszawa - FC Lugano
Zawodnik Legii Warszawa Kacper Chodyna (L-tył) i Uran Bislimi (L-przód) z FC Lugano podczas meczu fazy zasadniczej piłkarskiej Ligi Konferencji/PAP
Stało się! Legia Warszawa nie jest już niepokonana w Lidze Konferencji. W 5. kolejce podopieczni Goncalo Feio przegrali na własnym boisku ze szwajcarskim FC Lugano 1:2. Po tej porażce ekipa ze stolicy straciła pozycję wicelidera.

Cztery zwycięstwa i jedna porażka Legii

Kibice Legii liczyli, że ich ukochana drużyna będzie kontynuować zwycięską serię w europejskich pucharach. "Wojskowi" wcześniej pokonała kolejno Betis Sewilla 1:0, TSC Backa Topola 3:0, Dynamo Mińsk 4:0 i Omonię Nikozja 3:0. 

Niestety w czwartkowy wieczór Legia musiała uznać wyższość szwajcarskiego zespołu. Trzeba przyznać, że zwycięstwo Lugano było w pełni zasłużone. 

Miłe złego początki

Mecz rozpoczął się od minuty ciszy. W ten sposób uczczono pamięć Lucjana Brychczego. Legendarny piłkarz Legii zmarł w ubiegłym tygodniu. 

Na pierwszego gola dla swojej drużyny miejscowi fani nie musieli długo czekać. Już w 11. minucie prowadzenie gospodarzom dał Ryoya Morishita. Japończyk z bliska wbił piłkę do siatki chwilę po tym jak futbolówka odbiła się od poprzeczki po strzale Marca Guala.

Legia straciła gola i kontrolę nad meczem

Goście wyrównali pięć minut przed końcem pierwszej połowy. Piłkarze Lugano wykorzystali błąd legionistów, którzy pogubili się w kryciu przy stałym fragmencie gry i Mattia Bottani uderzeniem głową pokonał Gabriela Kobylaka. 

Legia po stracie gola straciła też kontrolę nad przebiegiem gry. Lugano, które do tego momentu miało sporo problemów przejęło inicjatywę i zamknęło legionistów na ich własnej połowie. Gospodarzy z kłopotów wybawił gwizdek sędziego na przerwę. 

Zabójcze stałe fragmenty gry w wykonaniu Lugano

Tuż po wznowieniu gry znów groźnie zrobiło się pod bramką Legii. Gdyby nie powrót i ofiarna interwencja Bartosza Kapustki, to Bottani stanąłby przed szansą na strzelenie swojego drugiego gola w tym spotkaniu. 

W 74. minucie już nikt nie uchronił Legii od straty bramki. Lugano znów umieściło piłkę w siatce Kobylaka po stałym fragmencie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego prowadzenie swojej drużynie dał Albian Hajdari.

Legia kończyła mecz w osłabieniu

W doliczonym czasie gry Radovan Pankov drugi raz tego wieczoru obejrzał żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną. To oznaczyło, że Legia kończyła mecz w dziesiątkę. Lugano bez większych kłopotów i nerwów dowiozło do końca korzystny dla siebie wynik.

Legia straciła pozycję wicelidera

Legia po czwartkowej porażce straciła pozycję wicelidera tabeli, ale nadal zachowała szanse na bezpośredni awans do 1/8 finału. Za tydzień drużyna prowadzona przez Feio w ostatniej kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji zmierzy się na wyjeździe ze szwedzkim Djurgarden. 

Legia Warszawa - FC Lugano
Oprawa kibiców Legii Warszawa podczas meczu fazy zasadniczej piłkarskiej Ligi Konferencji z FC Lugano/Leszek Szymański
Legia Warszawa - FC Lugano
Zawodnik Legii Warszawa Ryoya Morishita cieszy się z gola podczas meczu fazy zasadniczej piłkarskiej Ligi Konferencji z FC Lugano/Leszek Szymański
Legia Warszawa - FC Lugano
Zawodnicy Legii Warszawa Ryoya Morishita (L) i Marc Gual (P) cieszą się z gola podczas meczu fazy zasadniczej piłkarskiej Ligi Konferencji z FC Lugano/Leszek Szymański
Legia Warszawa - FC Lugano
Zawodnik FC Lugano Mattia Bottani (C) cieszy się z gola podczas meczu fazy zasadniczej piłkarskiej Ligi Konferencji z Legią Warszawa/Leszek Szymański
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrudny quiz z historii dziejów świata. 8/10 to wynik mistrzowski. Zdobędziesz więcej? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj