Dziennik.pl logo

Górnik Zabrze dzielnie walczył, ale Fenerbahce Stambuł to nie wystarczyło

dzisiaj, 22:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Górnik Zabrze dzielnie walczył, ale Fenerbahce Stambuł to nie wystarczyło
Górnik Zabrze dzielnie walczył, ale Fenerbahce Stambuł to nie wystarczyło/PAP
Górnik Zabrze nie był faworytem w konfrontacji z Fenerbahce Stambuł. Jednak przed rewanżem nie stał na straconej pozycji. Przed tygodniem w stolicy Turcji przegrał tylko 0:1. Niestety w środowy wieczór nie udało się przechylić szali awansu na swoją stronę. Mecz zakończył się remisem i dzięki temu w 3. rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów zagrają goście. Drużynie z Górnego Śląska na pocieszenie pozostaje walka o Ligę Europy.

Fatalny początek Górnika

Zanim Górnik zdołał przeprowadzić pierwszą groźną sytuację, przegrywał już 0:1. W 11. minucie sędzia z Belgii - po analizie sytuacji przy pomocy systemu VAR - podyktował rzut karny dla Fenerbahce (Lukas Sadilek sfaulował Milana Skriniara). Pewnym jego wykonawcą okazał się Talisca. W pierwszym spotkaniu on też zdobył bramkę dla swojej drużyny, ale wówczas z rzutu wolnego.

Po tym jak zespół z Turcji objął prowadzenie sędzia nie wznowił gry przez siedem minut. Był to efekt zadymienia wydatnie ograniczającego widoczność na murawie (konsekwencja odpalenia przez zabrzańskich kibiców środków pirotechnicznych).

Górnik wyrównał tuż przed przerwą

Potem inicjatywę mieli Zabrzanie. W 28. minucie został podyktowany rzut wolny dla Górnika, ok. 20 metrów od bramki rywala (poszkodowanym był Yvan Ikia Dimi). Erik Janża groźnie uderzył, ale Mert Gunok zdołał wybić piłkę na aut.

W czwartej i ósmej minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy ponownie golkiper Fenerbahce musiał wykazać się dużymi umiejętnościami. W pierwszym przypadku z trudem wybił piłkę na róg po strzale Erika Prekopa. W drugim także nie pozwolił, aby był gol po uderzeniu Kacpra Urbańskiego.

W 10. minucie dodatkowego czasu w polu karnym Fenerbahce powstało zamieszanie. Przypadkowo przy piłce znalazł się Michal Sacek, który pokonał Gunoka.

Górnik nie rezygnował do samego końca

Po rozpoczęciu drugiej połowy śmielej zaatakowało Fenerbahce i przez prawie 20 minut grano niemal tylko na połowie Górnika. Zespół z Turcji nie zdołał wówczas ponownie objąć prowadzenia.

Obraz gry na boisku zmieniło wprowadzenie Maksym Chłania i Sondre Lisetha. Mecz się wyrównał, ale żadna ze stron nie zdołała zdobyć bramki. W doliczonym czasie gry Górnik ruszył do frontalnego ataku, ale i to nie przyniosło spodziewanego efektu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGórnik Zabrze dzielnie walczył, ale Fenerbahce Stambuł to nie wystarczyło »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj