Fatalny początek Górnika
Zanim Górnik zdołał przeprowadzić pierwszą groźną sytuację, przegrywał już 0:1. W 11. minucie sędzia z Belgii - po analizie sytuacji przy pomocy systemu VAR - podyktował rzut karny dla Fenerbahce (Lukas Sadilek sfaulował Milana Skriniara). Pewnym jego wykonawcą okazał się Talisca. W pierwszym spotkaniu on też zdobył bramkę dla swojej drużyny, ale wówczas z rzutu wolnego.
Po tym jak zespół z Turcji objął prowadzenie sędzia nie wznowił gry przez siedem minut. Był to efekt zadymienia wydatnie ograniczającego widoczność na murawie (konsekwencja odpalenia przez zabrzańskich kibiców środków pirotechnicznych).
Górnik wyrównał tuż przed przerwą
Potem inicjatywę mieli Zabrzanie. W 28. minucie został podyktowany rzut wolny dla Górnika, ok. 20 metrów od bramki rywala (poszkodowanym był Yvan Ikia Dimi). Erik Janża groźnie uderzył, ale Mert Gunok zdołał wybić piłkę na aut.
W czwartej i ósmej minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy ponownie golkiper Fenerbahce musiał wykazać się dużymi umiejętnościami. W pierwszym przypadku z trudem wybił piłkę na róg po strzale Erika Prekopa. W drugim także nie pozwolił, aby był gol po uderzeniu Kacpra Urbańskiego.
W 10. minucie dodatkowego czasu w polu karnym Fenerbahce powstało zamieszanie. Przypadkowo przy piłce znalazł się Michal Sacek, który pokonał Gunoka.
Górnik nie rezygnował do samego końca
Po rozpoczęciu drugiej połowy śmielej zaatakowało Fenerbahce i przez prawie 20 minut grano niemal tylko na połowie Górnika. Zespół z Turcji nie zdołał wówczas ponownie objąć prowadzenia.
Obraz gry na boisku zmieniło wprowadzenie Maksym Chłania i Sondre Lisetha. Mecz się wyrównał, ale żadna ze stron nie zdołała zdobyć bramki. W doliczonym czasie gry Górnik ruszył do frontalnego ataku, ale i to nie przyniosło spodziewanego efektu.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
