Przez ostatnie 5. minut rewanżowego meczu Celtic - Legia w zespole z Warszawy grał Bartosz Bereszyński. Problem polega na tym, że nie miał on prawa pojawić się na boisku. Za udział w spotkaniu nieuprawnionego zawodnika UEFA ukarała Legię walkowerem, a to oznacza, że w czwartej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów zagra Celtic.
- grzmi Tomaszewski.
Według byłego reprezentanta Polski prezes PZPN powinien interweniować w sprawie Legii. - łudzi się bohater z Wembley.
>>>To koniec Legii w Lidze Mistrzów. UEFA ukarała zespół z Warszawy walkowerem
Sprawa dotyczyła udziału w środowym meczu Bartosza Bereszyńskiego. Legionista w 86. minucie spotkania z Celtikiem Glasgow pojawił się na murawie stadionu w Edynburgu zastąpił. 22-letni obrońca w ubiegłym sezonie otrzymał czerwoną kartkę w meczu Ligi Europy z Apollonem Limassol, za którą miał pauzować trzy spotkania. Rewanż z mistrzem Szkocji był czwartym meczem Legii w tym sezonie europejskich pucharów.
>>>Jan Tomaszewski o walkowerze i karze dla Legii: Decyzja UEFA to skandal
Bereszyński jednak nie został zgłoszony do drugiej rundy eliminacyjnej LM z St. Patrick's. Z tego powodu piłkarz Legii powinien pauzować w dwumeczu z Celtikiem i nie miał prawa pojawić się na boisku w Edynburgu. Przepisy stanowią, że piłkarz zawieszony karę musi odbywać wtedy, kiedy został zgłoszony do danej fazy rozgrywek.
>>>Liga Mistrzów: Celtic chce walkowera! UEFA wszczęła postępowanie przeciw Legii
Bereszyński nie był zgłoszony do 2. rundy eliminacji Ligi Mistrzów i nie miał prawa zagrać w meczu z Celtikiem Glasgow. Za udział w meczu nieuprawnionego zawodnika według regulaminu należy się walkower. UEFA nie maiła litości i wykluczyła legionistów z dalszej walki o Ligę Mistrzów.
W czwartej rundzie eliminacji zagra Celtic, a Legia bić się będzie o prawo gry w Lidze Europy.