Szymon Marciniak nie daje sobie wejść na głowę nawet największym gwiazdom piłki nożnej. Przekonał się o tym Erling Haaland w trakcie rewanżowego meczu półfinału Ligi Mistrzów, w którym jego Manchester City podejmował Real Madryt.
Już na samym początku Norweg miał pretensje do polskiego arbitra. Piłkarz domagał się odgwizdania faulu. Marciniak jednak nie przerwał gry. To rozwścieczyło Skandynawa, który zaczął machać rękoma i głośno protestować.
Takie zachowanie piłkarza nie spodobało się naszemu sędziemu. Marciniak stanowczo pokazał Haalandowi, kto rządzi na boisku. Norweg potulnie wysłuchał "kazania" i już do ostatniego gwizdka nie sprawiał problemów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|