Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga hiszpańska: Real z trudem pokonał Athletic i został liderem La Liga

24 października 2016, 08:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Real Madryt - Athletic Bilbao
Real Madryt - Athletic Bilbao/PAP/EPA
Piłkarze Realu Madryt pokonali u siebie Athletic Bilbao 2:1 w niedzielnym meczu 9. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy i awansowali na pierwsze miejsce w tabeli. Dotychczasowy lider - Atletico Madryt - doznał pierwszej porażki w sezonie, 0:1 na wyjeździe z Sevillą.

"Królewscy", którzy kilka dni wcześniej pokonali w Lidze Mistrzów Legię Warszawa 5:1, prowadzili z Baskami już od siódmej minuty (Karim Benzema), ale jeszcze w pierwszej połowie wyrównał Sabin Merino.

Zwycięstwo Realowi zapewnił dopiero w 83. minucie Alvaro Morata, wprowadzony niedługo wcześniej na boisko za Benzemę. Ekipa z Madrytu wciąż musi sobie radzić bez kontuzjowanych Sergio Ramosa i Luki Modrica.

Po dziewięciu kolejkach Real ma 21 punktów i o jeden wyprzedza Sevillę, która pokonała dotychczasowego lidera Atletico 1:0. Podopieczni Diego Simeone doznali pierwszej porażki w sezonie, co kosztowało ich spadek aż na piąte miejsce (18 pkt).

Jedyną bramkę dla gospodarzy na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan zdobył w 73. minucie Steven Nzonzi, któremu asystował wypożyczony do Sevilli z... Atletico Luciano Vietto.

Cztery minuty później czerwoną kartkę zobaczył Koke. Osłabieni goście nie zdołali doprowadzić do wyrównania.

Trzecia jest Barcelona (19 pkt), która dzień wcześniej po emocjonującym meczu pokonała na wyjeździe Valencię 3:2. Zwycięską bramkę zdobyła w ostatnich sekundach z rzutu karnego po strzale Lionela Messiego (w sumie dwie bramki w tym meczu).

Już na początku spotkania z powodu poważnej kontuzji kolana boisko na noszach opuścił pomocnik katalońskiego zespołu i reprezentacji Hiszpanii Andres Iniesta.

Na czwartą pozycję awansował w niedzielę Villarreal (19 pkt). Zwycięstwo u siebie nad Las Palmas 2:1 nie przyszło jednak łatwo. Do przerwy gospodarze przegrywali 0:1, a zwycięską bramkę zdobyli dopiero w doliczonym czasie po trafieniu Cedrica Bakambu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj