Wyczyn młodzieżowego reprezentanta Serbii (rozegrał też dwa mecze w dorosłej kadrze) jest pierwszym tego typu od 22 września 2015 roku, kiedy w ciągu dziewięciu minut pięciokrotnie bramkarza VfL Wolfsburg pokonał grający w Bayernie Monachium Robert Lewandowski. Nigdy wcześniej też tej sztuki nie dokonał zawodnik Eintrachtu.

Jovic, który do Frankfurtu trafił przed rokiem z Benfiki Lizbona, wpisał się na listę strzelców w 27., 34., 55., 69. i 72. minucie. Dwie pozostałe bramki w piątkowy wieczór uzyskał Francuz Sebastien Haller - w 20. z rzutu karnego, nad którego podyktowaniem sędzia Deniz Aytekin zastanawiał się dwie minuty i skorzystał przy tym z pomocy systemu VAR, a także w 50. minucie.

"Jestem niezmiernie szczęśliwy, to niesamowity dzień, wielkie emocje. Nie wiem, co robi większe wrażenie - moje pięć goli czy wysokie zwycięstwo drużyny. Na pewno jestem dumny z obu rzeczy" - przyznał Jovic.

Dzięki trzeciemu z rzędu ligowemu zwycięstwu zdobywca Pucharu Niemiec z 13 pkt awansował na szóste miejsce w tabeli, wyprzedzając lepszą różnicą bramek broniącą tytułu ekipę z Monachium.

Beniaminek z Duesseldorfu, dla którego honorowe trafienie zaliczył Belg Dodi Lukebakio, spadł na ostatnią pozycję. Kamiński rozegrał pełne 90 minut.

"Gdy się przegrywa 1:7, trudno znaleźć słowa, by to wytłumaczyć. Na pewno nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takiego wyniku" - przyznał turecki obrońca gości Kaan Ayhan.

Liderem z dorobkiem 17 pkt pozostaje Borussia Dortmund, której piłkarzem jest Łukasz Piszczek.