Burnley w tabeli jest dopiero 15., ale można było przypuszczać, że Manchesterowi nie będzie łatwo. Zespół trenera Seana Dyche'a znany jest z dobrze zorganizowanej gry w obronie i rzeczywiście długo skutecznie odpierał ataki rywali.

Po nieco ponad godzinie gry goście wreszcie osiągnęli cel. Bernardo Silva dograł do stojącego w okolicy 10. metra Aguero. Argentyńczyk próbował uderzać bez przyjęcia, ale skiksował. Piłka została jednak przy nim i druga próba 30-letniego napastnika była już skuteczna. Interweniować próbował jeszcze obrońca Matthew Lowton, ale technologia goal-line wykazała, że piłkę wybił tuż zza linii bramkowej.

"W pierwszej połowie nie stworzyliśmy wielu okazji. Mieliśmy świadomość jaka jest stawka tego meczu i musieliśmy być bardzo skoncentrowani, aby nie stracić jakiejś przypadkowej bramki ze stałego fragmentu gry. Najważniejsze, że udało się wygrać i sprawa mistrzostwa wciąż jest w naszych rękach" - przyznał Guardiola.

6 maja jego zespół podejmie Leicester City, a sześć dni później na wyjeździe zagra z Brighton & Hove Albion. Dwa zwycięstwa spowodują, że "The Citizens" zostaną pierwszą od 2009 roku drużyną, która obroniła tytuł.

Liverpool już w piątek pokonał u siebie Huddersfield Town 5:0 i przed sobą ma jeszcze spotkania na wyjeździe z Newcastle United oraz na własnym obiekcie z Wolverhampton Wanderers. "The Reds" na mistrzostwo czekają od 1990 roku i choć w tym sezonie mogą zdobyć aż 97 punktów, to do tytułu może to nie wystarczyć. Dotychczas najwięcej punktów - 89 - wicemistrz miał w sezonie 2011/12, kiedy Manchester United gorszą różnicą bramek ustąpił Manchesterowi City.

Za plecami tej dwójki toczy się walka o dwa pozostałe miejsca dające prawo gry w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Rywalizacja także jest zacięta, ale z innego powodu - toczące ją zespoły ostatnio częściej przegrywają niż wygrywają.

W sobotę trzeci Tottenham Hotspur (70 pkt) uległ u siebie West Ham United Łukasza Fabiańskiego 0:1. W niedzielę natomiast piąty Arsenal Londyn (66) przegrał na wyjeździe z Leicester City 0:3. O godzinie 17.30 rozpoczął się mecz szóstego Manchesteru United (64) z czwartą Chelsea Londyn (67).