Barcelona musiała radzić sobie w piątek bez najważniejszego zawodnika - Argentyńczyka Lionela Messiego, który wciąż nie wrócił do pełni sił po kontuzji łydki, jakiej doznał podczas okresu przygotowawczego.

Mimo to ekipa gości sprawiała lepsze wrażenie niż gospodarze i częściej atakowała ich bramkę. W pierwszej połowie pecha miał Urugwajczyk Luis Suarez, który w 32. minucie trafił w słupek, a chwilę później musiał opuścić boisko z powodu urazu. Zastąpił go Brazylijczyk Rafinha, po strzale którego w 43. min piłka odbiła się z kolei od poprzeczki.

Po zmianie stron "Duma Katalonii" nie atakowała już tak groźnie, ale niemal cały czas była przy piłce. Najaktywniejszy był Rafinha, ale wysiłki jego i reszty drużyny spełzły na niczym. Niemrawe debiuty zanotowali sprowadzeni tego lata do klubu Francuz Antoine Griezmann i Holender Frenkie de Jong.

W 88. minucie 38-letni Aduriz zastąpił Inakiego Williamsa, który niedawno podpisał nietypowy, bo obowiązujący do 2028 roku kontrakt z klubem z Kraju Basków. Aduriz niemal od razu pobiegł w stronę pola karnego rywali, gdzie uwolnił się spod opieki obrońców i w pięknym stylu wykorzystał dośrodkowanie Andera Capy z prawego skrzydła. Niemiecki bramkarz Marc-Andre ter Stegen nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję.

Jeden z głównych kandydatów do tytułu mistrzowskiego Real Madryt w sobotę o 17 zmierzy się na wyjeździe z Celtą Vigo. Z kolei jego lokalny rywal Atletico zagra w niedzielę o 22 przed własną publicznością z Getafe.